Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kto to przewidział?

Treść

Hutnik Kraków - Kolejarz Stróże 2-1 Lider poległ z zespołem zamykającym trzecioligową tabelę. W najczarniejszych snach nie przewidywali kibice Kolejarza takiego obrotu sytuacji. I przyznać należy, że zwycięstwo Hutnika jest wynikiem odzwierciedlającym przebieg wydarzeń na stadionie na nowohuckich Suchych Stawach. Stróżanie rozegrali wyjątkowo słabe spotkanie, ponosząc karę za chyba jednak trochę niepoważne potraktowanie przeciwnika. Liderowi nie przystaje dawać pleców w konfrontacji z czerwoną latarnią - to nie podlega kwestii. Piłkarze z podgrybowskiej miejscowości powinni więc wstydzić się rezultatu zanotowanego w sobotę. Z drugiej jednak strony, nasuwa się pytanie: cóż to byłby za sport, gdyby triumfowali w nim wyłącznie faworyci? Przecież ewentualność niespodzianki jest jednym z głównych czynników przyciągających ludzi na boiska, do hal i innych obiektów, wbijających ich w fotele przed telewizorami. W krakowskiej dzielnicy zanotowano więc będącą solą futbolu sensację i tylko żal, że stało się tak ze szkodą dla Kolejarza. Jego trener Mirosław Hajdo nie chowa głowy w piasek: przyznaje, że zarówno on, jak i jego podopieczni zawiedli. Podkreśla przy tym, że zespół przegrał bitwę, podczas gdy wynik wojny pozostaje sprawą otwartą. I trudno nie przyznać mu w tej kwestii racji. Za tydzień mecz rundy jesiennej. Kolejarz zmierzy się w Stróżach z Przebojem Wolbrom, zatem ekipą wyprzedzającą go w tabeli jedynie lepszym bilansem bramek. Z generalną oceną pierwszej części sezonu w wykonaniu Prokopa, Sieranta, Dudzińskiego, braci Bastów i spółki wstrzymajmy się zatem do niedzieli. (dw) "Dziennik Polski" 2007-11-05

Autor: wa