Przejdź do treści
Przejdź do stopki

KUSKOWSKI w MBWA

Treść

Powrót Czarnego Malarza

W MBWA w Nowym Sączu otwarta została wystawa malarstwa Stanisława Kuskowskiego (1941-1995), sądeczanina z urodzenia, nowotarżanina z wyboru. "Czarny Malarz" wrócił "do domu".

- Mija dziesięć lat od jego przedwczesnego odejścia - mówił w piątkowy wieczór dyrektor MBWA Krzysztof Kuliś. - Z tej okazji otwieramy ekspozycję, która przypomina sylwetkę tego niesłychanie ciekawego artysty. Stanisław Kuskowski urodził się w Nowym Sączu. ASP ukończył w Krakowie u prof. Hanny Rudzkiej-Cybisowej. Potem losy rzuciły go do Nowego Targu, gdzie założył rodzinę, pracował i tam też przeszedł do innego wymiaru. Wszyscy, którzy go znaliśmy, nie mogliśmy się oprzeć jego niezaprzeczalnemu urokowi i fascynacji jego osobowością artystyczną. Każdy widział w nim inne cechy: z jednej strony refleksyjnego myśliciela, z drugiej - prawdziwego uczestnika twórczej cyganerii. Jedni podkreślali jego luzacką postawę, a inni byli zachwyceni jego pracowitością. Znał mnóstwo wspaniałych artystów: Dudę-Gracza, Starowieyskiego, Hasiora, Brzozowskiego, ktrzy wyrażali się o nim z najwyższym szacunkiem. Gdyby mieszkał w Warszawie, Krakowie czy Paryżu, sądzę, że byłby uważany za jednego z najlepszych europejskich twórców. Staszek jest nazywany "Czarnym Malarzem". Ale ta nostalgiczna czerń jest tylko z pozoru taka pesymistyczna. W jego obrazach nie ma smutku, jest zaduma nad światłem i cieniem, nad życiem i przemijaniem, nad tym, co jest kontrastowe. To mistrz estetyki. Jego prace są stonowane, nie ma w nich hałasu, krzykliwości. Jemu o to chodziło, by obraz był piękny i nastrajał do myślenia.

Wystawę przygotował syn malarza - dr Kamil Kuskowski, pracownik ASP w Łodzi. Na otwarcie przybyła też żona - Marianna Beleć-Kuskowska. Oboje byli bardzo wdzięczni za przyjęcie w rodzinnym mieście obrazów artysty.

- Staszek nie miał szczęścia do galerii w Nowym Targu - mówiła pani Marianna. - Tam go nie chciano. Może w Sączu znalazłoby się miejsce dla jego obrazów?

- Te prace krążą między Nowym Targiem, Miechowem, Zakopanem a Nowym Sączem - dodaje Kamil Kuskowski. - Po raz pierwszy pokazujemy nie tylko znakomite obrazy ojca, ale też świetne rysunki. Tato jakby nie przykładał wielkiej wagi do rysunków, uważał, że to są tylko szkice. Kiedy wyciągnęliśmy je z teczki i rozłożyliśmy, decyzja była jedna: najwyższy czas, żeby je udostępnić zwiedzającym. One świetnie dopełniają twórczość malarską.

Piotr Gryźlak

"Dziennik Polski" 2005-07-11

Autor: ab