Kwiat Paproci
Treść
Grupa mieszkańców przysiółka Przylaski w Limanowej wystosowała pismo do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie, w którym prosi pomoc w ograniczeniu emisji zanieczyszczeń miejscowej wytwórni mas bitumicznych.
Sąsiedzi zakładu skarżą się na smród smoły i duszący dym, wskazują na konieczność zachowania walorów turystycznych miejsca pod górą Paproć, gdzie produkowany jest asfalt.
Mieszkańcy piszą: "Zwracamy się z prośbą o spowodowanie wstrzymania zanieczyszczeń, jakie produkuje wytwórnia, będąca własnością PPHU LIMDROG w Limanowej. Od lat sytuacja jest uciążliwa. Wytwórnia notorycznie zatruwa środowisko naturalne, wpływa niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie. Zauważyliśmy wzrost zachorowań na groźne choroby. Obecnie wytwórnia bardzo intensywnie pracuje od wczesnych godzin rannych do późnych popołudniowych i wytwarza duszący dym o silnym zapachu smoły, który rozciąga się na kilka kilometrów, jak również bardzo hałasuje. Nasze domy znajdują się nad wytwórnią, w związku z czym jesteśmy szczególnie zatruwani. Wytwórnia jest schowana w lesie sosnowym, u podnóża góry Paproć, gdzie organizuje się coroczne otwarcie sezonu turystycznego. W niedalekiej odległości znajduje się dużo domów mieszkalnych i szpital powiatowy, w którym jest również oddział chorób płuc".
- Co roku interweniujemy, przyjeżdżają inspektorzy, robią badania, po czym dowiadujemy się, że wszystko się zgadza - mówi Maria Ryś, jedna z dziewięciorga sygnatariuszy listu do Krakowa. - Przed kilkunastu laty udało się wyrzucić wytwórnię z Tymbarku i zbudowano ją na granicy z miastem, w cichym, leśnym zakątku. Miała się nie rzucać w oczy i być nieszkodliwa. Niestety, bardzo nam dokucza. Jesteśmy bezradni.
Kierownik wytwórni Ryszard Duda jest zaskoczony treścią skargi.
- Uważam, że to lekka przesada - mówi. - Zakład zbudowany został według wszelkich norm ekologicznych. Dokładnie od roku opalany jest gazem, a nie olejem, jak wytwórnie w Nowym Sączu, czy w Klęczanach. Mamy szwajcarski palnik najnowszej generacji. Z komina więc unosi się jedynie mgła gazowa. Asfalt może trochę śmierdzieć, gdy jest gorący, ale to bardzo krótko. Mamy w siedzibie firmy w Limanowej aktualne badania i zezwolenia, więc uważam, że działamy zgodnie z prawem. Wokół nas do pół kilometra nie ma żadnych domów.
Skarga została przekazana także do wiadomości starostwa limanowskiego. (WCH)
"Dziennik Polski" 2005-10-15
Autor: mj