Ładny gips
Treść
NOWY SĄCZ/KRYNICA. W szpitalach więcej pacjentów z urazami
Ponad tysiąc opasek gipsowych zużyto w sądeckim szpitalu przez ostatnie dziesięć dni. To prawie tyle, ile ich wykorzystano przez cały miniony miesiąc.
Jest już regułą, że kiedy na przełomie lutego i marca przychodzi odwilż, do szpitala trafia znacznie więcej pacjentów, którymi muszą się zająć się chirurdzy-ortopedzi. Większość kontuzjowanych, po upadkach na śliskich chodnikach, jest zabierana przez karetki.
- Osób, które w ostatnich dniach doznały bolesnych urazów jest zdecydowanie więcej - mówi Stanisław Kłodziński, p. o. ordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego w Nowym Sączu. - Trafiają do nas pacjenci z ranami, stłuczeniami, kontuzjami nadgarstków, barków, stawów skokowych, a także pęknięciami i złamaniami kości.
W ostatnią sobotę przez gabinet szpitalnego oddziału ratunkowego, w którym przyjmowali lekarze z chirurgii urazowej, której ordynatorem jest Antoni Papież, przewinęła się blisko sto osób. Większości udzielono pomocy ambulatoryjnej. Dziesięciu musiało zostać na oddziale chirurgicznym.
Na brak pracy nie narzekają też lekarze ze szpitala w Krynicy. Tam przede wszystkim przywożeni są kontuzjowani narciarze i snowboardziści.
- Mamy o jedną trzecią więcej pacjentów, niż w poprzednich tygodniach - mówi Tadeusz Frączek, ordynator oddziału chirurgii ogólnej i chirurgii urazowo-ortopedycznej szpitala w Krynicy. - Codziennie przez poradnię przewija się kilkadziesiąt osób z różnymi urazami. Co roku od świąt mamy wzmożony ruch kontuzjowanych. Taki "sezon" trwa niejednokrotnie do końca kwietnia. Od 5 do 10 procent osób, które do nas trafiają, wymaga interwencji chirurgicznej na stole operacyjnym. Tegoroczna zima zapisze się z pewnością większą liczbą urazów. (MIGA)
"Dziennik Polski" 2006-02-22
Autor: ab