Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Lepiej się samemu zwolnić?

Treść

Nerwowa atmosfera panuje w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Kilkunastu wyższych oficerów z przeszłością esbecką zastanawia się nad rezygnacją ze służby. Chcą ubiec czystki w policji, zapowiadane przez nowego szefa MSWiA, Ludwika Dorna. W tym gronie jest paru naczelników wydziałów z 30-letnim i dłuższym stażem pracy - nieoficjalnie dowiedziała się "Krakowska". - Oni są dziś kłębkiem nerwów - mówi nasz informator. Obawia się, że z dnia na dzień może powstać potężna luka w kadrze dowódczej sądeckiego garnizonu, gdyż zawczasu nie przygotowano rezerw kadrowych, a na wyższe stanowiska wymagane są kwalifikacje (m.in. dyplom szkoły oficerskiej) i doświadczenie. Nasz rozmówca (w policji od 12 lat) twierdzi, że pozytywnie zweryfikowani w 1990 r. funkcjonariusze SB, którzy dotrwali do tego czasu, w większości sprawdzili się w szeregach odrodzonej policji. Niektórzy mają nawet spore sukcesy w walce z przestępczością. - Wśród policjantów wyczuwalna jest atmosfera wyczekiwania, pewnej nerwowości. Toczą się ożywione dyskusje, pojawiają różne plotki. Nie ma natomiast żadnych zapowiedzi składania raportów o zwolnienie ze służby - twierdzi Dariusz Nowak - rzecznik małopolskiej komendy policji. - Nie wiemy, ilu policjantów w Małopolsce pracowało kiedyś w SB. Nikt nigdy nie robił takiej listy. Wszyscy policjanci pozytywnie przeszli proces weryfikacji. Jeśli zwierzchnicy wydadzą polecenie przygotowania spisu wszystkich funkcjonariuszy z Małopolski, którzy pracowali w SB, to oczywiście on powstanie. To tylko kwestia techniczna. Po 30 latach służby funkcjonariusz oddaje się do dyspozycji przełożonych. Mogą mu podziękować i odesłać na emeryturę (mundurową), albo też poprosić o dalszą służbę. Ważnym składnikiem wynagrodzenia policjanta jest dodatek funkcyjny, leżący całkowicie w gestii przełożonych. To jeden z argumentów, którym mogą się posłużyć nowi szefowie policji. Komenda sądecka liczy ok. 500 funkcjonariuszy. Strzegą prawa w Nowym Sączu i powiecie nowosądeckim.

"Gazeta Krakowsa" 2005-11-07

Autor: ab