Lokatorze, pokaż portfel
Treść
Osoby, które ubiegają się o wykupienie mieszkania komunalnego z 95-procentową bonifikatą, muszą złożyło powiadczenie majątkowe. Od stanu ich posiadania zależy decyzja prezydenta o sprzedaży lokalu. - To bezprawna inwigilacja - uwa?a radny Maciej Kurp z Komisji Infrastruktury Komunalnej Rady Miasta Nowego Sącza.
Jego zdaniem to kolejny przykład oporu ze strony wiceprezydent Zofii Pieczkowskiej, która - odkąd radni podjęli uchwałę uwłaszczeniową - bardzo ostrożnie podchodzi do sprzedaży mieszkań z zasobów miasta.
Radny Józef Hojnor podczas ostatniej sesji przytoczył skargi kilku mieszkańców, którzy usłyszeli od urzędników, że sprzedaż mieszkań z bonifikatą została wstrzymana ze względu na to, że uchwała uwłaszczeniowa obowiązuje do końca 2006 roku.
- Procedura związana z wykupem lokali trwa ponad pół roku. To wynika z wymogów ustawy. My wniosek złożony pod koniec tej kadencji możemy przyjąć, ale nie mamy pewności, że będzie on zrealizowany, gdy jego finalizacja przypadnie na 2007 rok. Decyzję o udzieleniu bonifikaty podjąć musi Rada Miasta przyszłej kadencji - uważa Stanisław Peciak, zastępca dyrektora Wydziału Geodezji, gospodarki nieruchomościami i mieszkalnictwa.
- To nieprawda, że wnioski od mieszkańców nie są przyjmowane - zwraca uwagę wiceprezydent Zofia Pieczkowska. - Będziemy je przyjmować do końca kadencji, ale istotnie decyzja o sprzedaży z bonifikatą będzie należała do nowych władz. Uważam, że skala sprzedaży jest tak duża, że byłoby bezsensowne zatrzymanie zbywania tych mieszkań przez kolejną Radę Miasta. Ja od początku byłam zwolenniczką nieograniczania terminu obowiązywania uchwały.
Niektórzy lokatorzy mieszkań komunalnych otrzymali przydziały kilkadziesiąt lat temu. W międzyczasie ich sytuacja finansowa mogła się zmienić. - Nie sprzedamy mieszkania z 95 proc. bonifikaty komuś, kto właśnie kończy budowę domu, a z takimi sytuacjami się spotykałam. Do tej pory sprzedaliśmy lokatorom 607 lokali z 95-procentową zniżką uchwaloną przez Radę Miasta. Włożyliśmy tym mieszkańcom "do kieszeni" prawie 29 mln zł - na taką kwotę opiewa wysokość bonifikaty. Stąd moja ostrożność przy podejmowaniu decyzji o sprzedaży - mówi wiceprezydent Pieczkowska.
Z tego względu od kilku miesięcy, chcąc wykupić mieszkanie, wnioskodawcy otrzymują do wypełnienia druk oświadczenia o posiadanych nieruchomościach.
Radny Maciej Kurp uważa, że to bezprawna inwigilacja, która poskutkowała tym, że podczas ostatniego posiedzenia Komisji Infrastruktury Komunalnej prezydent przedstawił radnym swoją negatywną opinię dla sprzedaży czterech lokali z uzasadnieniem, że ich lokatorzy posiadają nieruchomości, w tym domy w budowie lub działki.
- Kuriozalne jest uzasadnienie odmowy sprzedaży kobiecie, która ma udział w jednej czwartej części niezabudowanych działek - zwraca uwagę radny.
- Ten przypadek zbadamy ponownie, bo istotnie współwłasność ogranicza tej pani możliwość dysponowania tą nieruchomością - zgadza się wiceprezydent Pieczkowska.
Zbieranie oświadczeń majątkowych od lokatorów uważa jednak za uzasadnione, bo możliwość wykupu lokalu z bonifikatą to forma pomocy ze strony miasta dla ludzi, których nie stać na budowę domu czy kupno mieszkania. Skoro od osób ubiegających się o przydział komunalny zbiera się dane o stanie majątkowym, to równie zasadnie jest - zdaniem wiceprezydent - zbieranie takich danych od ludzi, którzy chcą się uwłaszczyć na majątku komunalnym.
(MONK)
"Dziennik Polski" 2006-06-07
Autor: ab