Małe jest ważne
Treść
Powiat nowosądecki, podobnie jak i inne z Małopolski, został pominięty w rozdziale dodatkowych środków z Unii Europejskiej na wspieranie rozwoju rolnictwa w regionach słabo rozwiniętych. W sprawie tej wystąpił marszałek Janusz Sepioł, interpelował poseł sądecki Arkadiusz Mularczyk, rezolucję uchwaliła Rada Gminy Podegrodzie, a wczoraj uchwałę podjęła Rada Powiatu Nowosądeckiego.
- Nie podoba nam się podział środków europejskich dla Polski na lata 2007-23 - stwierdził marszałek, apelując do rządu o zmianę tzw. programu Ściany Wschodniej i dofinansowania województw o najniższym produkcie krajowym brutto w całej Unii Europejskiej. - Granica przyznawania środków nie powinna przebiegać równo z granicami województw, a obejmować także niektóre powiaty innych regionów. Mam tu na myśli powiat nowosądecki.
Na reakcję Sądecczyzny nie trzeba było długo czekać. W tej sprawie w Sejmie zabrał głos poseł Arkadiusz Mularczyk, po interwencji Małopolskiego Stowarzyszenia Sołtysów:
- Zdominowany przez aglomerację krakowską region Małopolski nie został uznany za słabo rozwinięty i utracił prawo do dodatkowych środków pieniężnych z funduszów strukturalnych UE - dowodził poseł. - W Małopolsce jest 200 tys. gospodarstw rolnych, a ich średnia wielkość nie przekracza 3 ha. Rozdrobnienie nie wpływa na rozwój rolnictwa. Krótki okres wegetacji, bardzo ciężkie gleby klasy V i VI oraz fakt, że większość obszaru Małopolski położona jest w strefach podgórskich i górskich, powoduje, że rolnictwo jest nieopłacalne.
Rada Gminy Podegrodzie wystąpiła kilkanaście dni temu z rezolucją w tej sprawie do premiera Marcinkiewicza, w której stwierdza między innymi:
"Małopolska posiada bardzo rozdrobnioną strukturę agrarną, co obrazuje ilość 4 milionów działek ewidencyjnych. Średnie gospodarstwo nie jest w stanie utrzymać nawet jednej rodziny, dlatego wydaje się niesprawiedliwe potraktowanie małopolskiego rolnictwa jako rolnictwa rozwiniętego. Zwracamy się z prośbą o poparcie i interwencję w Komisji Europejskiej".
Podczas wczorajszej sesji starosta Jan Golonka stwierdził, że nieuwzględnienie sądeckich rolników w dopłatach może oznaczać straty ogromnych pieniędzy:
- W przeliczeniu na mieszkańca nasz powiat mieści się na poziomie 330 euro, podczas, gdy na przykład rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego ma szansę otrzymać nawet 900 euro. Zadecydował to zły przelicznik i trudno się z tym pogodzić. W podobny sposób powinniśmy walczyć o środki unijne na dofinansowanie inwestycji na drogach samorządowych, bo tu możemy stracić nawet 2 mld zł.
Powiatowi radni podjęli stosowną uchwałę, domagającą się kategorycznie uznania regionu jako rolniczo bardzo słabo rozwiniętego. (WCH)
"Dziennik Polski" 2006-04-21
Autor: ab