Przejdź do treści
Przejdź do stopki

MAŁY KSIĄŻĘ

Treść

Jako to z przyjaźnią jest
Często wracam do "Małego Księcia", bo ta książką jest dla mnie swoistą biblią przyjaźni. Odpowiada prosto na proste pytania: czego trzeba, aby zdobyć przyjaciela? Trzeba go oswoić, czyli stworzyć więzy. Co jest potrzebne, aby stworzyć więzy? Czas (dorośli czasu nie mają, dlatego nie mają przyjaciół)! A ile tego czasu potrzeba? Małemu bohaterowi i prowadzącemu narrację pilotowi wystarczyło osiem dni. Osiem dni!

Dalej możemy pytać: jak rozpoznać, że mamy przyjaciela? I też znajdujemy odpowiedź. Nic nie znaczące wcześniej dla Lisa (mentor przyjaźni Małego Księcia) łany zbóż teraz będą swym kolorem przypominać włosy przyjaciela. Do pilota gwiazdy śmieją się perlistym śmiechem, bo na jednej z nich jest przyjaciel. Świat po oswojeniu towarzysza zmienia się. Przynajmniej w naszych oczach nie jest już taki sam.

No dobrze, powiemy, osiem dni, ale jest takie mądre, polskie przysłowie, że: by poznać przyjaciela, trzeba z nim zjeść beczkę soli. No niech ktoś we dwóch spróbuje w tydzień zjeść beczkę soli, nawet niedużą. Tak, bo aby poznać przyjaciela, potrzeba znacznie więcej czasu, niż osiem dni. Gdy będziemy tę sól powoli, codziennie jeść, zdarzy się na pewno jakaś bieda, a wiadomo jak to z poznawaniem prawdziwych przyjaciół w biedzie.

Ostatnie pytanie, na które nie odpowiada "Mały Książę", a i żadne mądre przysłowie do głowy mi nie przychodzi: po co poznawać przyjaciela?

Niby wiem, ale uświadomiłem to sobie szczególnie wczoraj, patrząc na wspólny występ Polaków ze Słowakami. To już nie są jedynie oswojeni 8-dniowym festiwalem przyjaciele. To są przyjaciele, którzy trochę tej soli razem zjedli. I co? I przekroczyli pewną granicę. Tworząc wspólny, godzinny program pary kamrackiej, zrobili coś, czego nikt przed nimi na Święcie Dzieci Gór nie zrobił.

To wspaniała różnica: gdy oswajamy przyjaciela, świat zmienia się (jak inaczej będą teraz dla Was brzmieć słowa "Indie", "Flamandowie" czy "Węgry"), ale jedynie w naszych oczach. W rzeczywistości pozostaje taki sam. A gdy z czasem poznamy przyjaciela? Gdy przekonamy się, że możemy na niego liczyć nawet w biedzie? Wtedy, razem z nim (bo samemu jest dużo trudniej), będziemy naprawdę ten świat zmieniać.

Wy będziecie go zmieniać, bo macie więcej czasu i... serca, by tworzyć więzy, a potem jeść sól codzienności z nowymi przyjaciółmi. Zazdroszczę Wam tego!

Wasz ujek Wojtek


"Dziennik Polski" 2006-07-27

Autor: ea