Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Marcowe piwo. SIOŁKOWA.

Treść

Słowacki właściciel wznowi produkcję w grybowskim browarze Prawdopodobnie od połowy marca browar w Siołkowej koło Grybowa znowu będzie warzył piwo. Nowy właściciel zakładu, Słowak Ivan Chovanec powoli doprowadza do końca proces modernizacji budynków i wkrótce rozpocznie montaż nowych maszyn, w tym nowoczesnego układu chłodniczego. Przypomnijmy, że grybowski browar przed trzema laty popadł w finansowe tarapaty m.in. z powodu zaległości podatkowych wobec ZUS i Urzędu Skarbowego. Do problemów zakładu przyczyniło się też kilka nieudanych transakcji z niesolidnymi dystrybutorami piwa, którzy odbierali towar, za który potem nie płacili. Jedna ze śląskich hurtowni wyprowadziła w ten sposób z Grybowa produkty o wartości kilkuset tysięcy złotych. Konta browaru zablokowano, a firma nie mogła realizować zamówień na piwo, bo brakowało pieniędzy, by je rozlać do butelek. Przez kolejny rok browar pracował na przysłowiowe pół gwizdka, po czym doszło do licytacji nieruchomości. Pod koniec 2005 r. kupił je Ivan Chovanec, który zapowiedział, że wznowi produkcję w Siołkowej. Dał w ten sposób nadzieję prawie stuosobowej załodze, która straciła tam pracę. Dziś jest mało prawdopodobne, by do zakładu mogli wrócić wszyscy zwolnieni, bo nowe maszyny i lepsze technologie nie wymagają aż tak licznej obsługi. Pewne jest jednak, że część ludzi znajdzie zatrudnienie w browarze, który - jeszcze w starej technologii - mógł produkować ponad 100 tys. hektolitrów piwa rocznie. Z nowym właścicielem zakładu nie udało nam się wczoraj skontaktować. Nie wiemy więc, ile osób zamierza zatrudnić i jakie gatunki piwa chce w Siołkowej produkować. Nie wiemy też, czy oprze się na słowackim słodzie, czy też postawi na polskich dostawców. W Grybowie ich nie ma. Są za to należące do browaru źródła gwarantujące wodę bardzo dobrej jakości. A w dużej mierze to właśnie od niej zależy smak piwa. Zanim do browaru wróci życie, dojdzie do licytacji ruchomości zajętych przez Urząd Skarbowy w Nowym Sączu. W połowie lutego zostanie podjęta próba sprzedaży m.in. samochodów dostawczych, urządzeń do rozmnażania drożdży i wielu maszyn browarniczych. Łączna wartość licytowanego mienia przekracza 200 tys. zł. Przypomnijmy, że Browar Grybów został założony w 1887 r. Dzięki krystalicznie czystej wodzie i kunsztowi czeskiego mistrza piwowarskiego Franciszka Paschka warzony tam trunek stał się sławny w całej C.K. Monarchii. Na przełomie XIX i XX wieku grybowskie piwo sprzedawano m.in. do Wiednia, Budapesztu i Koszyc, a w 1910 r. zdobyło złoty medal na międzynarodowych targach w Wiedniu. Po II wojnie światowej browar upaństwowiono, co odbiło się na jakości piwa wypijanego wyłącznie przez desperatów. Sytuacja zmieniła się na początku lat 90., kiedy browar przekształcono w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Znowu posypały się medale (m.in. brązowy i srebrny na Festiwalu Piw Polskich w Łodzi). Sukcesy nie były jednak gwarantem przetrwania i w 2004 r. browar wpadł w spiralę zadłużenia, która doprowadziła do jego upadku. PAWEŁ SZELIGA, "Dziennik Polski" 2007-02-06

Autor: ea