Mieszanie w ludziach. Chełmiec
Treść
Nie widzę możliwości współpracy z panią sekretarz gminy - mówi wójt
Wójt Chełmca Bernard Stawiarski wnioskuje o odwołanie sekretarz gminy Teresy Jaros Ligaszewskiej. Chce też zmiany na stanowisku wicewójta.
W programie dzisiejszej sesji Rady Gminy Chełmiec znalazł się projekt uchwały wójta o odwołaniu Teresy Jaros -Ligaszewskiej. Pracowała przez długie lata przy poprzednim wójcie Stanisławie Porębie.
- Wójt złożył projekt takiej uchwały w przewidzianym przepisami trybie. Musiałem więc go wprowadzić do porządku obrad - tłumaczy przewodniczący Rady Gminy Jan Bieniek.
Zapytany o powody usunięcia byłej sekretarz ze stanowiska, wójt Bernard Stawiarski powiedział:
- Swoją decyzję motywuję niezgodnością charakterów. Nie widzę możliwości dalszej współpracy z panią Ligaszewską na tym stanowisku.
Na jej miejsce szykowany jest Artur Boruta, dotąd bliżej w Chełmcu nieznany.
- To osoba z Tęgoborzy - wyjaśniał nam wczoraj wójt. - Pan Boruta ma wykształcenie ekonomiczne. Chcemy wdrożyć w gminie ISO 9001, a on jest od tego specjalistą. Zresztą na sesji sam się szczegółowo przedstawi.
Osobna sprawa to obsadzenie stanowiska skarbnika. Funkcję tę pełnił Zygmunt Marciniak. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał być skarnikiem jeszcze przez rok, choć osiągnął już wiek emerytalny. Ostatnio zdecydował jednak inaczej. Złożył do wójta pismo o rezygnacji i chęci przejścia na emeryturę. Na jego miejsce ma być skierowana Małgorzata Szkarłat, były skarbnik w gminie Podegrodzie. Problem w tym, że zdecydowała się ona przejść do sąsiedniej gminy nie na stanowisko skarbnika, lecz na wyższe, mianowicie wicewójta. Tak też była na ostatnich sesjach prezentowana. W rozmowie z nami kilka tygodni temu twierdziła, że nowa funkcja to dla niej ważne wyzwanie by się sprawdzić, na razie bacznie obserwuje to, co się w gminie dzieje, by przejąć już konkretne obowiązki.
Jak się okazuje, pewnie do tego nie dojdzie, gdyż po rozmowie z wójtem podjęła decyzję objęcia funkcji skarbnika.
- Mam ku temu odpowiednie wykształcenie - stwierdziła wczoraj. - Rozmawialiśmy na ten temat z wójtem i przyjęłam posadę skarbnika.
Kto będzie wobec tego na jej miejsce, wójt nie zdradza. Oficjalnie powiedział, że się musi zastanowić nad właściwym kandydatem, bo gmina jest tak duża, że nie sposób wszystkiego mieć na głowie. Obsadzając stanowisko wicewójta, Bernard Stawiarski nie musi się pytać Rady, bo to jego kompetencje. W pozostałych wypadkach głosować muszą radni. Nie wiadomo, jak będzie przebiegać głosowanie i jaki układ się wyłoni po zawieruchach z opóźnionym oświadczeniami majątkowymi. Wcześniej w Radzie był układ 11 do 10 na korzyść opozycji wobec wójta. Jednak po głosowaniu w sprawie niewygaszania mandatów radnym i wójtowi okazało się, że dwóch radnych z opozycji wyłamało się z dyscypliny. Nieoficjalnie w gminie mówi się, że są ogromne naciski na radnych, poprzez oferowanie stanowisk czy grożenie utratą pracy członkom rodzin.
Na pytanie, czy ma jakieś plany odnośnie zwalnianej Teresy Jaros-Ligaszewskiej, wójt Stawiarski odparł jedynie ogólnie, że na dziś ma takie plany, jednak nie powiedział, gdzie by chciał wykorzystać jej wieloletnie doświadczenie, gdy chodzi o orientację w przepisach prawnych.
(WCH) , "Dziennik Polski"2007-03-23
Autor: ea