Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mineralne żniwa

Treść

Popyt przewyższa podaż

Rozlewnie wód mineralnych w regionie przeżywają w ostatnich, upalnych tygodniach prawdziwe "żniwa". W każdym z zakładów dzienna produkcja rozchodzi się na pniu, a producenci zacierają ręce. Jeśli wysokie temperatury będą nadal się utrzymywać, to tegoroczny lipiec okaże się jednym z najlepszych pod względem sprzedaży wód na przestrzeni ostatnich lat.

- Jest nieźle - uważa Maria Janas, prezes Zarządu Spółdzielni Pracy "Muszynianka". Dwie rozlewnie w Muszynie i Miliku pracują na trzy zmiany. Codziennie z linii technologicznych schodzi ok. pół miliona półtoralitrowych butelek "Muszynianki". Wszystkie zapasy wód, zgromadzonych w poprzednich miesiącach, zniknęły dosłownie w mgnieniu oka.

- Sprzedaż wzrozła o 50 proc. w porównaniu z najgorszymi miesiącami w roku - mówi Maria Janas. Moglibyśmy "wypuszczać" w Polskę pięć razy tyle wody, ile obecnie, ale niestety ogranicza nas zasobność naszych źródeł.

"Muszynianka" trafia do sklepów w całym kraju, ale największymi jej odbiorcami jest Śląsk i wielkie miasta: Warszawa, Kraków, Łódź, Kielce, Wrocław. Regularne dostawy wysyłane są do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Mimo tak gorącego okresu, w rozlewniach nie zatrudnia się dodatkowych ludzi.

- Mamy automatyczne linie, dlatego obsługa zredukowana jest do minimum - mówi Maria Janas. - Poszukujemy natomiast przewoźników, a o nich nie jest łatwo.

Na maksymalnych obrotach pracuje też Zakład Butelkowania Naturalnej Wody Mineralnej i Spółdzielnia Pracy w Piwnicznej-Zdroju, która swoich odbiorców znajduje głównie w Małopolsce.

- Teraz są prawdziwe żniwa dla wody - cieszy się Ryszard Skwarczek, prezes Zarządu "Piwniczanki". Gdybyśmy mieli wydajniejsze źródła moglibyśmy sprzedawać trzy razy więcej mineralnej, niż obecnie. Teraz już odnotowujemy wzrost produkcji o ok. 200 do 250 proc. Wypada sobie tylko życzyć, aby upały utrzymały się jak najdłużej.

Na koniunkturę nie narzeka też firma Masspol, która w maleńkim Zubrzyku koło Piwnicznej Zdroju prowadzi rozlewnię wód mineralnych "Zdroje Piwniczna" i "Źródła Muszyny". Zakład działa od niespełna dwóch lat.

- Moce produkcyjne rozlewni z trudem wytrzymują takie zapotrzebowanie na wodę - mówi Stanisław Wieloch, prezes zarządu firmy. - Notujemy wzrost sprzedaży naszej wody o 300 procent w porównaniu do lipca ubiegłego roku. Taki Duży popyt zmusza nas do poszukiwania producentów opakowań, którzy razem z nami pracują na maksymalnych obrotach.

Nabywców znajduje też wysokozmineralizowane wody, "Muszyna Józef" i "Muszyna Stanisław', które opuszczają Rozlewnię Wody Mineralnej "Cechini" w Muszynie. W związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem są one nawet reglamentowane. W pierwszej kolejności trafiają do stałych odbiorców. Od pięciu miesięcy woda jest wysyłana do Arabii Saudyjskiej oraz Rosji.

- Sprzedaż którą zakładaliśmy na ten letni sezon, już została przekroczona o 50 proc.- informuje Marcin Cechini, odpowiedzialny za współpracę z klientami. Gdyby pozwoliła nam wydajność naszych źródeł, moglibyśmy rozlewać dwa razy więcej mineralnej, niż obecnie. Zastanawiamy się nawet nad zakupem mocniejszych maszyn.

Wszystkie moce przerobowe wykorzystuje też Firma "Galicjanka" II Q spółka z.o.o. w Powroźniku koło Muszyny. Stamtąd na rynki północnej Polski i na Śląsk trafia wysokozmineralizowana "Galicjanka".

- Sprzedajemy wodę na pniu - mówi Małgorzata Fałowska, dyrektor ds. handlu i marketingu spółki - drugie tyle, co wiosną. Codziennie spod rozlewni w Powroźniku odjeżdża od 15 do 18 tirów załadowanych wodą.

Bardzo dobrze radzi sobie Zakład Produkcyjny Wód i Napojów "Gorczańska Krynica" w Szczawie w gminie Kamienica. Poza wodą mineralną w swojej ofercie ma również 10 rodzajów wód smakowych "Gorczańska Krynica".

- Odbiorcy biorą każdą ilość naszych wód - wyjaśnia Marek Kądziołka, specjalista ds. marketingu zakładu.

Z lipcowych obrotów zadowolony jest również Marek Maćkowiak, prezes Zarządu Uzdrowiska Wysowa SA. Niezła sprzedaż ruszyła tam od 13 czerwca. Z rozlewni wód mineralnych w Wysowej wyjeżdżają "Wysowianka" oraz wody smakowe, które mają swoich zwolenników.

- W lipcu mamy już sprzedanej wody na ponad milion złotych, choć w 1993 r. przez cztery miesiące mięliśmy taki utarg - Marek Maćkowiak. - Produkcja idzie na trzy zmiany. Wzrosła ona, w porównaniu z majem, trzykrotnie, a z miesiącami zimowymi - czterokrotnie.

Pełną parą pracuje też Rozlewnia Wód Mineralnych i Źródlanych w Tyliczu koło Krynicy, którą w październiku 2003 roku kupiła Coca-Cola HBC Polska. Stamtąd do odbiorców trafiają wody mineralne "Vita" i "Multivita" oraz woda źródlana "Kropla Beskidu".

- Jest to bardzo dobry sezon - podkreśla Iwona Jacaszek, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska. - Zapotrzebowanie na napoje, w tym również wodę, jest zdecydowanie większe. Od 2003 r., kiedy kupiliśmy rozlewnię w Tyliczu podwoiliśmy w niej zatrudnienie. W planach mamy dalszą jej rozbudowę. (MIGA)

"Dziennik Polski" 2006-07-26

Autor: ea