Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mocna całość

Treść

Rada Wierzycieli wyraziła zgodę na sprzedaż Rafinerii Nafty "Glimar" jako zorganizowanej całości. To kluczowa decyzja, mogąca ułatwić znalezienie nabywcy zakładu. "Glimar" od stycznia ubiegłego roku jest w stanie upadłości.

Co istotne, majątek obejmuje również niedokończoną inwestycję Hydrokompleksu, uznawanego za najbardziej wartościowy fragment rafinerii. Już wiele miesięcy temu chciała go kupić Grupa LOTOS, gotowa przeznaczyć blisko 300 mln zł na dokończenie inwestycji, gwarantującej przeprowadzenie rozruchu technologicznego.

Rada Wierzycieli złożona z przedstawicieli banków, ministerstwa przemysłu i firmy Lurgi - wykonawcy Hydrokompleksu, ustaliła też minimalną kwotę, za którą syndyk może sprzedać "Glimar". W oparciu o szacunek, wykonany przez biegłego, wyznaczonego przez sędziego komisarza, ustalono, że powinna to być suma nie mniejsza niż 326 mln zł. Syndyk Bożena Polesek będzie zabiegać o to, by za rafinerię udało się uzyskać możliwie najwięcej pieniędzy. Jest mało prawdopodobne, by kwota ze sprzedaży zabezpieczyła wszystkie zobowiązania wobec wierzycieli, bo przekraczają one 660 mln zł.

Rada Wierzycieli złożona z przedstawicieli banków, ministerstwa przemysłu i firmy Lurgi - wykonawcy Hydrokompleksu, ustaliła też minimalną kwotę, za którą syndyk może sprzedać "Glimar". W oparciu o szacunek, wykonany przez biegłego, wyznaczonego przez sędziego komisarza, ustalono, że powinna to być suma nie mniejsza niż 326 mln zł. Syndyk Bożena Polesek będzie zabiegać o to, by za rafinerię udało się uzyskać możliwie najwięcej pieniędzy. Jest mało prawdopodobne, by kwota ze sprzedaży zabezpieczyła wszystkie zobowiązania wobec wierzycieli, bo przekraczają one 660 mln zł.

- Na razie mamy uchwałę Rady Wierzycieli, której wykonanie może jeszcze wstrzymać sędzia komisarz - zastrzega Bożena Polesek. - Jeśli w ciągu trzech dni do tego nie dojdzie, to uchwała zacznie obowiązywać.

W takim przypadku działania syndyka toczyć się będą dwuetapowo. Najpierw trzeba ogłosić w prasie krajowej i zagranicznej informację o zamiarze sprzedaży rafinerii, rozsyłając jednocześnie indywidualne zaproszenia do firm, które mogą być zainteresowane kupnem "Glimaru". Następnie majątek będzie okazywany potencjalnym nabywcom, którzy zostaną zaproszeni do składania ofert. Syndyk wybierze najkorzystniejszą, to znaczy taką, która w największym stopniu przekraczać będzie minimalną kwotę. Chodzi o możliwie najlepsze zabezpieczenie interesów wierzycieli, wobec których rafineria pozostaje dłużnikiem. Zgodnie z wytycznymi Rady Wierzycieli syndyk ma cztery miesiące na wykonanie tych czynności.

- Decyzja Rady to duży krok do przodu - mówi Bożena Polesek. - Myślę, że w obecnej sytuacji znacznie łatwiej będzie znaleźć nabywcę. Wstępnie chęć zakupu zgłaszała już Grupa LOTOS, ale wiem też o zainteresowaniu kilku innych podmiotów.

Z decyzji Rady Wierzycieli, która określiła tryb sprzedaży rafinerii, zadowolona jest Helena Kuk, reprezentująca związki zawodowe pracowników "Glimaru". Przypomina, że załoga od dawna zabiegała o to, by nie wyprzedawać majątku w kawałkach, lecz potraktować go jako zwartą całość.

- Ta decyzja przywraca nadzieję na przyszłość - powiedziała wczoraj Helena Kuk. - Inwestor, gotowy kupić rafinerię, z pewnością będzie chciał wznowić produkcję, a to oznacza miejsca pracy.

Dodajmy, że przed ogłoszeniem upadłości w "Glimarze" pracowało 400 osób. Obecnie syndyk zatrudnia 160 pracowników. Ich umowy wygasają we wrześniu.

(SZEL)

"Dziennik Polski" 2006-08-02

Autor: ea