Mrozowe urlopy
Treść
Zima komplikuje pracę
Mrozy znacznie przekraczające 25 stopni utrudniają życie pracownikom dużych firm, budowlańcom, górnikom w kamieniołomach i osobom zatrudnionym w żwirowniach.
- Mamy obecnie w Nowym Sączu ok. 40 ludzi - mówi menedżer zespołu Chemobudowy Marek Oleksiński. - Mrozy to oczywiście spory problem dla nas. Nie ma mowy o wykonywaniu prac na otwartych budowach, natomiast w pomieszczeniach zamkniętych są one kontynuowane. Taka jednak jest specyfika funkcjonowania firm naszej branży. Część ludzi wybrała sobie zaległe urlopy, część wyjechała na kontrakty do Anglii, Islandii i Czech. W ostatnich dniach skończyliśmy budowę kilkunastu domków jednorodzinnych na os. Wólki. Musimy tam jeszcze uporządkować teren.
Podobnie wygląda sytuacja w firmie Erbet, która zatrudnia ok. 280 osób. Prezes Tomasz Ćwikowski mówi, że robotnicy zostali przerzuceni do takich prac, które można wykonywać. Są to modernizacje obiektów i zabiegi wykończeniowe w budynkach zamkniętych. - Nawet jeżeli z powodu niskich temperatur nie mogliśmy kontynuować nadbudowy ZUS przy ul. Węgierskiej w Nowym Sączu, to przesunęliśmy ludzi na dolne kondygnacje tego obiektu do remontów. Prowadzimy prace nie tylko na Sądecczyźnie, także w Zakopanem, Olkuszu, w okolicach Wieliczki. Udaje się nam tak elastycznie prowadzić firmę, że nie musimy wysyłać nikogo na tzw. mrozowe. Wczoraj mieliśmy pewne problemy z uruchomieniem niektórych samochodów. Grupa terenowa jeździła ze specjalnym starterem, który umożliwia uruchomienie silników bez udziału rozrusznika.
Na dwa dni wstrzymano produkcję w Kopalni Surowców Skalnych w Klęczanach.
- Przy tak wysokich mrozach byłoby to nieopłacalne - mówi prezes Jerzy Zmieniewicz. - Łącznie zatrudniamy 115 osób. Niektórzy ludzie wzięli sobie urlopy, inni prowadzą prace remontowe. Zima nie jest dla nas żadną nowością. Co roku musimy ją jakoś przetrwać.
Sądeckie Zakłady Eksploatacji Kruszywa SA mają swoje żwirownie w Starym Sączu, Podegrodziu, Brzeznej, Olszynach i Dębinie Łętowskiej. Spora część pracowników przebywa na tzw. "mrozowym".
- Taka możliwość została zapisana w zakładowymi układzie zbiorowym - podkreśla prezes Jan Warcholik. - Pracownicy, którzy korzystają z takiej możliwości, otrzymują pobory niższe o 20 procent. Co roku taką sytuację uwzględniamy w rocznych planach przedsiębiorstwa. Czynny jest natomiast ogrzewany warsztat mechaniczny w Marcinkowicach. (pg)
"Dziennik Polski" 2006-01-24
Autor: ab