Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Na kiermasz do Emaus

Treść

NOWY SĄCZ - KRAKÓW. Towarzystwo im. Brata Alberta podsumowuje działalność


Od kwietnia 2003 do końca 2004 roku Nowosądeckie Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta zebrało w trakcie publicznej zbiórki ponad pół miliona złotych. To pozwala funkcjonować Wspólnocie Emaus, prowadzić noclegownię dla bezdomnych i rozwijać nową placówkę w Krakowie.



Prężnie rozwijająca się wspólnota zaczęła pracować na to, by dołączyć do światowego Ruchu Emaus już w 1999 roku. Jej twórcy - Leszek Lizoń i Robert Opoka - początkowo prowadzili schronisko dla bezdomnych mężczyzn na ul. Nawojowskiej. W 1996 roku przenieśli je do zrujnowanego budynku na ul. Szwedzkiej 18, który stopniowo remontowali. Kilka lat później narodził się pomysł utworzenia wspólnoty Emaus, która wkrótce stała się domem dla dwudziestu mężczyzn w Nowym Sączu i dziesięciu w Krakowie.


Emaus jest wspólnotą ludzi doświadczonych przez los. Niektórzy z nich byli bezrobotni i bezdomni. Teraz zarabiają na swoje utrzymanie. Zbierają od ludzi używane meble, ubrania, sprzęt AGD i bibeloty. Jeśli trzeba, naprawiają je, lub odnawiają. Potem sprzedają na czynnym od poniedziałku do soboty kiermaszu, który przyjął się już w Nowym Sączu i pozwala wspólnocie funkcjonować, a nawet rozbudowywać się.


Stali mieszkańcy domu, zarazem członkowie wspólnoty, pracują w utworzonej na jej potrzeby stolarni. Nauczyli się tapicerowania mebli. Potrafią naprawić pralkę i zepsute radio. Odnawiają nawet antyki. Sami pracują w sklepie, świadczą dla mieszkańców miasta drobne usługi.


- Rozbudowujemy trochę nasz ośrodek od wewnątrz. Chcemy szukać dla naszych członków nowych form zatrudnienia, bo liczę, że będziemy się rozrastać - mówi Leszek Lizoń, jeden z dwóch dyrektorów Nowosądeckiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.


Filia powstała w Krakowie na os. Willowym w Nowej Hucie. Skupia dziesięciu mężczyzn, którzy sortują i odnawiają przedmioty, podobnie jak w Nowym Sączu. Ich pracę koordynuje Grzegorz Hajduk, zatrudniony przez sądecką organizację.


Pięciu członków wspólnoty Emaus, którym udało się wyjść z bezdomności, odpowiada za prowadzenie centrum zakwaterowania dla bezdomnych, w którym mieszkają osoby kierowane przez MOPS.


- Inspiracją dla nas były słowa św. brata Alberta, który wymarzył sobie, by bezdomni żyli wspólnie, pracując np. na roli, czy wyplatając koszyki, i zarabiali na siebie. Idziemy podobną drogą - mówi Leszek Lizoń.


Na świecie ruch Emaus skupia już 400 wspólnot, działających na takich zasadach. W Małopolsce jest tylko jedna - w Nowym Sączu - z "oddziałem" w Krakowie. Nowosądeckie Towarzystwo Pomocy jest od kwietnia 2003 roku organizacją pożytku publicznego.


Monika Kowalczyk



578,017 tys. zł - suma zebrana od 1 kwietnia 2003 do końca grudnia 2004

43,103 tys. zł - koszty

534,913 tys. zł - dochód. Tyle samo kosztuje utrzymanie wspólnoty

7756 - tyle przedmiotów przekazali ludzie na potrzeby organizacji. W tym m.in.: 200 lodówek, 361 płyt, 301 zabawek, 284 fotele, 211 segmentów i mebli pokojowych, 1930 książek, 86 kuchenek gazowych, 235 krzeseł i 214 wersalek

"Dziennik Polski" 2005-02-09

Autor: ab