Na tropie podpalacza
Treść
Obchodząca jubileusz 80-lecia działalności Ochotnicza Straż Pożarna otrzymała nową przyczepkę służącą do transportu urządzeń. W sobotę podczas spotkania z komendantem miejskim PSP Januszem Basiagą rozmawiano też o serii podpaleń, do których dochodzi od kilku lat w tej podstarosądeckiej wiosce. - OSP w Barcicach została wyposażona w specjalistyczną przyczepkę służącą do przewożenia sprzętu pożarniczego różnej konfiguracji, w tym wypadku są to pompy dużej wydajności - mówi bryg. Janusz Basiaga. - Została ona zakupiona ze środków Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego z dotacji budżetu państwa. Barcice otrzymały większą dotację w stosunku do średniej kwoty, jaka jest przekazywana OSP, i to pozwoliło na zakup. Nie są to wielkie pieniądze, ale zawsze trzeba się z tego cieszyć. Samorządy przecież zbyt wielkich funduszy nie mają. Barciczanie radzą sobie jak mogą, by poprawić przygotowanie do działań. A mają ostatnio sporo pracy. W okolicy grasuje bowiem jakiś podpalacz. Być może nawet jest to grupa. - Policja przesłuchiwała w tej sprawie kilku barciczan, młodych ludzi, kilkunastolatków - dodaje prezes OSP Bogdan Kaczor. - Oni nie są związani z OSP. Nie ma jednak żadnych dowodów, że to są te osoby. Przesłuchiwani byli też strażacy. Moim zdaniem, to raczej jest ktoś z naszej wioski, ponieważ ma świetne rozeznanie w terenie, zna ścieżki, boczne dróżki, z których korzysta, uciekając z miejsca zdarzenia. Ostatnio w ciągu dziesięciu dni spłonęły dwie stodoły, w tym jedna w centrum wsi, gdzie było ogromne zagrożenie dla wielu ludzi, domów i budynków gospodarczych. Na przestrzeni dwóch lat zanotowaliśmy już ponad 10 takich przypadków. Zdarzyło się tak, że w odstępie półtorej godziny mieliśmy dwa pożary. Najpierw zapaliła się szopa w położonym wysoko w górach przysiółku Wierchy. Wróciliśmy stamtąd po akcji. Rozeszliśmy się do domów i w tym momencie został podpalony nowy niezamieszkany budynek w centrum wioski. Komendant miejsko gminny OSP w Starym Sączu, Antoni Piętka, wierzy, że prędzej czy później piroman (może ich być kilku) wpadnie: - Rozmawiałem ostatnio na ten temat z szefem starosądeckiego komisariatu policji Feliksem Sikorą, który zaapelował do mieszkańców Barcic, by dla swojego dobra podzielili się wszelkimi informacjami, podejrzeniami i obserwacjami. Bo każdy nawet niewinnie wyglądający sygnał, może pomóc w unieszkodliwieniu zagrożenia. *** OSP w Barcicach powstała 20 marca 1927 r. z inicjatywy Jana Górki, który był jej pierwszym prezesem. Obecnie jednostką kierują prezes Bogusław Kaczor i naczelnik Andrzej Ogorzały. Skupia ona 41 osób. Sześć ma status członków honorowych. W skład żeńskiej drużyny wchodzi siedem dziewcząt, którymi opiekuje się Maria Dyjas (członek zarządu i kronikarz OSP, polonistka z miejscowej szkoły). Do młodzieżowej grupy należy trzynastu chłopców. (PG) "Dziennik Polski" 2007-11-05
Autor: wa