Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nareszcie zagrali

Treść

O miejsca 7.-10.: KTH Krynica - KH Sanok 4-0 (2-0, 1-0, 1-0) 1-0 Zabawa 5, 2-0 Brocławik 9, 3-0 M. Dubel 40, 4-0 Horowski 55 Sędziowali: Rokicki, Chyliński i Pilarski. Kary; 14-12. Widzów: 1000. KTH: A. Ziaja; Ćop, Bogdań, M. Dubel, Caban, Horowski; D. Kruczek, Chabior, Zasadny, Koszarek, Valentik; Zieliński, Tyczyński, Zabawa, Piksa, Brocławik; D. Dubel. KH Sanok: Zborowski; Vrtik, Maślak. M. Radwański, Ćwikła, Maciejko; Rąpała, Smyczyński, Mermer, Melihercik, Bulanda; Zatko, Ząbkiewicz, Grzesik, Dżoń, Kostecki; Wojtas, Padiasek, Solon, Wilusz. Krynicy kibice nareszcie zobaczyli dobry i zwycięski mecz. Sanoczanie przyjechali do Krynicy nastawieni na wygraną. Jednak zespół KTH szybko pokazał, kto rządzi na lodowisku. Na bramkę rywali, co chwilę sunęły ataki. Ale dopiero w 5 minucie Zabawa zaskoczył ładnym strzałem Zborowskiego. Bramka dodał animuszu kryniczanom. Cztery minuty później Zieliński podał do Brocławika, a "dziadek" jak go nazywają koledzy podwyższył wynik na 2-0. W drugiej tercji sanoczanie zaczęli uważniej grac w obronie i KTH miało problemy. Przez całą tercję gospodarze nie mogli pokonać bramkarza z Sanoka. Dopiero na 15 sekund przed końcem tej części meczu Ćop podał krążek do Piksy, ten do Mateusza Dubela, który zdobył trzeciego gola. Ostatnia tercja to gra tylko KTH, które niemal nie zjeżdżało z tercji obronnej Sanoka. W 55 minucie Horowski ustalił wynik meczu na 4-0. - To był nareszcie dobry mecz - powiedział trener Petr Kremen. - Były akcje, strzały i gole. Wygraliśmy zasłużenie, choć wynik mógł być wyższy. Zespół pokazał, jak wiele znaczy ambicja i wola walki. W piątek znów spotkamy się z Sanokiem w Krynicy. I z pewnością nie będzie to łatwy mecz. (JEC), "Dziennik Polski" 2007-01-17

Autor: ea