Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie mam nic do powiedzenia

Treść

W ramach drugiej edycji Festiwalu Literatury Popularnej POPLIT, w Małopolskim Centrum Kultury Sokół odbyło się spotkanie ze znakomitym polskim reżyserem Piotrem Szulkinem.

Reżyser urodził się w 1950 w Gdańsku. Jest absolwentem Liceum Sztuk Plastycznych w Warszawie oraz Wydziału Reżyserii PWSFTiT w Łodzi, gdzie obecnie wykłada. Zrealizował ponad trzydzieści filmów, za które otrzymał ponad 50 nagród - głównie międzynarodowych. Gdy miał 24 lata, w ankiecie dla miesięcznika "Film" napisał" "Ja Piotr Szulkin nie mam nic do powiedzenia". Nigdy nie pchał się na ambonę, nie moralizował.

Obdarzony dużą wrażliwością, wbrew temu, co deklarował, ma jednak do powiedzenia bardzo dużo. Jego filmy poruszają zawsze aktualne problemy: mechanizmy władzy, dyktaturę, bierność i otumanienie społeczeństwa.

Spotkaniu towarzyszył maraton filmów lat 80. Wytrwali widzowie mogli zobaczyć "Wojnę światów - następne stulecie", "O-bi, O-ba. Koniec cywilizacji", "Ga-ga. Chwała Bohaterom", "Golem" oraz znakomity komediodramat "Ubu Król", który stał się głównym ogniwem gorącej dyskusji, rozgorzałej po projekcji. "Ubu Król" oglądany w zestawieniu z poprzednimi filmami Piotra Szulkina przekonuje, że reżyser mówi ciągle o tym samym. O obrzydzeniu i zaczadzeniu rzeczywistością - w jego dawnych filmach była to rzeczywistość z zakneblowanymi ustami, totalitarna, w "Ubu" jest to rzeczywistość demokratyczna, którą łatwo można przyrównać do obecnej sytuacji politycznej w naszym kraju.

Nie zabrakło gorzkiej diagnozy obecnej sytuacji kinematografii w Polsce. Reżyser z rozgoryczeniem opowiadał o problemach kinematografii.

Podczas spotkania można było zakupić zbiór jego minipowieści "Socjopatia", które posłużyły mu za filmowe scenariusze. Spotkanie poprowadził Piotr Malewski filmoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

(US)

"Dziennik Polski" 2006-04-24

Autor: ab