Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie musieli przegrać

Treść

Sandecja - Górnik Wieliczka 0-1 Chociaż Górnik był w tym meczu faworytem, Sandecja nie musiała schodzić z boiska pokonana. O porażce sądeczan zadecydował, po raz kolejny zresztą, brak spokoju pod bramką przeciwnika. W polu, co prawda optyczną przewagę utrzymywali goście, to jednak więcej klarownych sytuacji bramkowych wypracowali gospodarze. Żadnej z nich nie potrafili niestety przełożyć na strzelenie jednego chociażby gola. - W pewnym momencie miałem ochotę przebrać się w strój piłkarski i wejść na boisko - mówił po meczu rozgoryczony trener Sandecji Stanisław Filas. - Pewnie bym wykorzystał jedną z tych sytuacji, jakie mieli moi zawodnicy. Ich indolencja strzelecka jest zastraszająca. Wygrał dzisiaj Górnik, ale równie dobrze mógł być remis. Piłkarz rywali w odpowiednim momencie zachował zimną krew, której brakowało sądeckim graczom. Pocieszam się myślą, że w następnym meczu wystąpi już Jarek Kandyfer, który odcierpiał karę za czerwoną kartkę, a być może i Janusz Świerad, jeśli wyleczy kontuzję. Ubył nam natomiast Dawid Szufryn. Zawodnik ten zobaczył w sobotę swoje kolejne żółte kartoniki, a że ma ich na koncie już cztery, czeka go pauza w jednym spotkaniu. Swój ósmy już mecz w rozgrywkach sezonu 2006/2007 Sandecja stoczy za tydzień w Krakowie, a jej przeciwnikiem będzie rezerwa tamtejszej Wisły. (DW) > Sandecja pod lupą Noty dla zawodników Sandecji za ich mecz z Górnikiem Wieliczka: Bodziony 5, Hajduk 5, Polański 6, Szufryn 0, Rusin 5, Gryźlak 5, Szczepański 6, A. Ciastoń 5, Zawiślan 5, Zachariasz 5, Florian 6. Wystąpili ponadto Kozub, Mordarski i Nowak, za krótko przebywali jednak na boisku, by można było ich oceniać. (DW), "Dziennik Polski" 2006-09-11

Autor: ea