Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie rezygnują

Treść

Na pozór wydawać by się mogło, że poniesiona w sobotę na własnym boisku porażka z Okocimskim definitywnie przekreśla nadzieje piłkarzy Dunajca na zakwalifikowanie się do tworzonej od przyszłego sezonu jednogrupowej czwartej ligi. Strata do drużyn z pierwszej "ósemki" jest istotnie dosyć spora, niemniej trener sądeczan Tadeusz Kazała nie traci nadziei na włączenie się jego podopiecznych do rywalizacji o dającą promocję lokatę.

Złej baletnicy...

Po wspominanym meczu z Okocimskim najwięcej do powiedzenia miał znany ze swej elokwencji trener ekipy gości Zbigniew Kordela. Za cel krytyki obrał sobie stan murawy stadionu Dunajca.

- To ma się nazywać boisko? - wołał szkoleniowiec w świętym oburzeniu. - Ten kawałek pola przypomina raczej kartoflisko. Tę ziemię wypadałoby zaorać, tutaj nie da się kopać piłki.

Cóż, żyjemy w demokracji i każdy ma prawo do wygłaszania swych sądów, choćby w sposób aż nadto drastyczny mijały się ze stanem faktycznym. W istocie, murawa boiskowa przy ul. Kościuszki 1 dywanem lub stołem bilardowym z pewnością nie jest. Wątpię jednak, czy trener jakiejkolwiek innej drużyny z czwartej ligi, poddałby ją tak totalnej negacji. Nieodparcie nasuwa się w tym miejscu skojarzenie ze złą baletnicą, której i rąbek sukienki w pląsach przeszkadza. Przy czym w rolę owej tancerki winni się wcielić podopieczni trenera Kordeli. Naprawdę nie zaprezentowali w Nowym Sączu niczego nadzwyczajnego. A jeśli potykali się, to raczej o własne nogi lub piłkę, a nie o nierówności terenu. Wygrali - i to docenić należy. Ośmielam się wszak wyrazić opinię, że na murawie idealnie płaskiej, to ich zwycięstwo nie byłoby aż takie pewne. Wyszkolenie techniczne jest akurat mocną stroną futbolistów 60-letniego Dunajca.

"Dziennik Polski" 2006-04-26

Autor: ab