Nie tylko naprawcze
Treść
Newag, tak nazywają się dzisiaj Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Nowym Sączu. Dwa tygodnie temu firma zmieniła nazwę na bardziej nowoczesną, odzwierciedlającą przeobrażenia, jakie w niej zaszły.
NOWY SĄCZ. - Choć nie jest to jedyny powód. Nazwa ZNTK kojarzy się z naprawą taboru, a my w tej chwili oprócz napraw pokusiliśmy się o produkcję nowego - zauważa Zbigniew Konieczek, prezes Zarządu "Newagu". Starą nazwę usłyszymy dzwoniąc na centralę, ale już w sekretariacie pani wita nas słowami: "Newag słucham". Nowa nazwa obowiązuje od 25 lipca.
Jej zmiana dopełnia przeobrażeń, jakie zaszły w zakładach w ciągu dwóch lat, kiedy to 60 proc. akcji ZNTK za 5,35 mln zł kupił od Europejskiej Korporacji Finansowej Zbigniew Jakubas. W tym czasie ilość udziałów Jakubasa w spółce wzrosła do 95 proc. Dzięki inwestycjom wartym 20 mln zł, "Newag" produkuje dziś nowoczesne pociągi. Jak podaje miesięcznik "Forbes", rok w rok ZNTK notuje kilkumilionowe zyski przy obrotach rzędu 150 mln zł.
Firma podpisała kontrakt na produkcję lokomotyw dla amerykańskiego General Elektric. Będzie to przeróbka rosyjskiej lokomotywy w oparciu o technologie amerykańskie. Na razie "Newag" pracuje nad dwoma prototypami. Po przeprowadzeniu badań, lokomotywy mają trafić na rynki wschodnie.
W przyszłym tygodniu na tory wjedzie "Halny", czyli elektryczny zespół trakcyjny, produkowany dla szybkiej kolei miejskiej w Warszawie. - Testy i próby prowadzone będą na krakowskich torach - mówi prezes Konieczek.
(MONK)
"Dziennik Polski" 2005-08-10
Autor: ab