Nie zostawimy człowieka
Treść
KRYNICA-ZDRÓJ. Mirosław Susidko, jedyny mieszkaniec terenów za potokiem przy ulicy Zawodzie w Krynicy-Zdroju, zaalarmował nas, że wykonawca drogi zagradza mu wyjazd przez wodę do miasta. W Urzędzie Miasta uzyskaliśmy jednak zapewnienie, że po zakończeniu robót drogowych przejazd w bród i przez mostek do jego posesji zostanie wykonany. Mirosław Susidko mieszka za potokiem ze swoim chorym ojcem. Sam też nie czuje się najlepiej. Mając bystry nurt wody blisko domu, przyzwyczaił się do różnych widoków, ale zwalanie kamieni na jego drogę do miasta uznał za wyjątkowe zagrożenie. - Proszę przyjechać, bo za chwilę położą asfalt i nie będę mógł się wydostać z domu do miasta, do lekarza - mówił strwożonym głosem do słuchawki. Posłaliśmy naszego człowieka na miejsce, skontaktowaliśmy się z osobami odpowiedzialnymi za inwestycje w uzdrowisku. - Pan Susidko kontaktował się już z nami - poinformował nas dyrektor Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa, Jacek Oleksa. - Mam dokładne rozeznanie, co się tam dzieje. Na całym osiedlu Zawodzie robimy kanalizację, co wiąże się z robotami drogowymi i odtworzeniowymi. Obok domu tego pana także kładziona była nitka kolektora. Teraz robimy tam nawierzchnię asfaltową. Przy tych pracach poziom ulicy został podniesiony i na nowo wyprofilowany. Naruszona została kładka dla pieszych przez strumień i stąd niepokój mieszkańca. Mogę zapewnić, że nie zostawimy go bez pomocy. Wiosną ustawiliśmy mu przejście, zrobiliśmy także bród, by można było do niego dojechać samochodem. Z tego co wiem, dziś są tam prowadzone ostatnie już porządki kosmetyczne przy ulicy Zawodzie, koło domu pana Susidko. Gdy będzie ostatecznie ustalony poziom, ustawimy mu mostek na nowo, tak, by nie miał żadnych kłopotów z przejściem i przejazdem. (WCH) "Dziennik Polski" 2006-11-17
Autor: wa