Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Niedorobiony becik

Treść

NOWY SĄCZ. Socjalizm w czystej formie, polityczna akcja sterowana przez centralę LPR, zachęta do prokreacji - to niektóre z komentarzy radnych na temat "becikowego".


Chodzi o propozycję LPR, by kobieta, która urodzi dziecko w 2005 roku, otrzymała od miasta jednorazową pomoc finansową.



Podczas wtorkowej sesji radni krytykowali projekt od strony formalnej, domagając się doprecyzowania szczegółów np. co do źródła finansowania. Do absurdu doprowadził dyskusję radny Józef Hojnor żądając, by radni LPR sprecyzowali pojęcie "urodzeni". - O jaki sposób przyjścia na świat chodzi? Co z dziećmi, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie? - dopytywał się, wywołując śmiech na sali.


Co z dziećmi, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie? - dopytywał się, wywołując śmiech na sali.


Cztery godziny spełzły na jałowej, demagogicznej dyskusji, w której jedyny merytoryczny argument przeciw przyjęciu uchwały w zaproponowanej formie podał Maciej Kurp, przewodniczący Komisji Statutowo-Prawnej. Jego zdaniem, zabrakło w uzasadnieniu informacji o skutkach finansowych realizacji uchwały. Podobnego zdania był prezydent miasta, który także domagał się sprecyzowania, skąd wziąć 762 tys. zł na "becikowe".


Jacek Chronowski, szef klubu LPR w Radzie Miasta, współautor projektu uchwały:


- Niech pan prezydent sam sobie poszuka źródła finansowania, co my mu będziemy mówić. Przecież dysponuje swoimi służbami, w prosty sposób może to rozplanować. Gdybym ja był prezydentem, nie obawiałbym się takich działań - mówił.


Wiceprzewodniczący Rady Robert Sobol nazwał projekt prokreacyjnym i powołując się na dane statystyczne wykazał, że w Nowym Sączu nie trzeba szczególnie zachęcać rodzin do rodzenia dzieci. Zapis w projekcie uchwały mówiący o tym, że rodziny otrzymają pomoc bez względu na status materialny, nazwał "socjalizmem w czystej formie": - Na zasadzie "czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy". Choć nie każdy potrzebuje 800 zł od miasta - mówił radny. Dodał też, że departament prawny wojewody może podważyć krakowską uchwałę "becikową" argumentując, że to nieuzasadnione wydawanie społecznych pieniędzy.


Radny Tadeusz Nowak z Klubu LPR próbował zakończyć dyskusję nawołując demagogicznie: - Bądźmy przyjaciółmi dzieci! Zasugerował, że część radnych sprzeciwia się uchwale, tylko dlatego, że to LPR ją zgłasza.


Choć już przed rozpoczęciem dyskusji wiadomo było, że projekt z powodu niedoróbek zostanie zdjęty z porządku obrad, bo "Prawica" i SLD zamierzały głosować za jego zdjęciem, radni nie zrezygnowali z dyskusji.


Ostatecznie projekt wrócił do komisji merytorycznych. Stosunkiem głosów 12 za zdjęciem ("Prawica" i SLD) i 10 przeciw (LPR i "Porozumienie Sądeckie").


Co do samej pomocy dla rodzin, radni i prezydent byli zgodni, że jest potrzebna. Nikt nie odważył się wprost powiedzieć - "jestem przeciw".


(MONK)

"Dziennik Polski" 2005-01-20

Autor: ab