Niestety, nie udało się
Treść
STS Wikar Nowy Sącz - Cracovia Kraków 62-74 (17-24, 20-16, 11-17, 14-17)
Sędziowali: Piotr Karp i Tadeusz Zimowski. Widzów; 200.
STS: Kuźma 20, Ferenc 17 (1x3), Lorek 17, Fałowski 9, Serek 4, Poluś 1.
Cracovia: Strzelec 17, Sarota 14, Dziura 8, Nowak 7, Gawłowski 6, Knop 6, Kwieciński 6, Bryzek 6, Krzyk 4.
Spotkania z Cracovią zawsze należały do ciekawych. Sądeczanie potrafili ogrywać rywali, ale tym razem przyszło im przeżyć gorycz porażki. Zresztą przed meczem można było przypuszczać, że tym razem będzie ciężko. W sądeckim zespole nie ma Pawła Garguli, który wyjechał za granicę. Łukasz Wańczyk jest kontuzjowany, Grzegorz Berowski zrezygnował z gry, a Michał Ruchała przeszedł do Basketu Kraków.
- W tym sezonie gramy właściwie bez podstawowej piątki - powiedział trener Dawid Zając. - Na parkiecie występują nowi zawodnicy, którzy się nie znają. Stąd wiele niecelnych podań i brak zrozumienia. Inna sprawa to słaba skuteczność. Z rzutów osobistych wykorzystaliśmy mniej niż 50 procent możliwości. W całym meczu mieliśmy tylko jedną celną trójkę. Był to po prostu słaby mecz w naszym wykonaniu. Wkrótce do zespołu dołączy nowy zawodnik, który nie tylko ma prawie 2 metry wzrostu, ale również gra bardzo dobrze w koszykówkę.
Koszykówka męska w naszym regionie przeżywa mały kryzys. Tuż przed sezonem w ligi wycofał się Limblach Limanowa. Inne zespoły też wiążą z trudem koniec z końcem. Jest jednak nadzieja, że dzięki entuzjastom tej dyscypliny sportu, męskiego basketu w Nowym Sączu nie zabraknie.
(JEC)
"Dziennik Polski" 2005-10-11
Autor: ab