Nieszczęście Bielów
Treść
Pobiegłem do sąsiadki ratować dachówki na stodole, a w tym czasie wiatr zerwał połowę dachu na naszym domu - opowiada Wojciech Biel z Jazowska. W weekend wichura szalała na Sądecczyźnie, z Bielami obeszła się szczególnie okrutnie.
To była prawdziwa trąba powietrzna, jakiej w tych stronach nie widziano od lat. Wichura nadleciała ,dołem" od Łącka. Dom Bielów stoi na wysokiej górze, zwanej ,jazowskie wierchy", ale przecież pobudowali się w jarze.
Zerwało całe arkusze blachy wraz z krokwiami i rynnami, płoty się ostały, wytrzymał też komin, widać, że nielada fachowiec go stawiał. U sąsiada nad Bielami, trąba powietrzna okręciła drzewem jak zapałką i poleciała dalej.
Od wojska stawiał chałupę
Dom jest jeszcze niewykończony, Bielowie wprowadzili się do suteryn w zeszłym roku. Do zrobienia parteru i piętra jeszcze daleka droga.
- Od wyjścia z wojska w 1984 roku zbierałem materiał na dom - wzdycha 44-letni gospodarz. Żona, Stanisława, potakuje. Mają dwoje dzieci w wieku szkolnym (zerówka i II klasa), uprawiają 4 ha lichego gruntu, głowa rodziny jest na bezrobociu. Pan Wojciech tyle zarobi, ile koniem oporządzi u ludzi. Po raz drugi stawiać połowę dachu, to jakby za dużo na jedną rodzinę.
Sołtys zaradzi biedzie?
Pan Wojciech zadzwonił w sobotę rano do wójta Łącka Franciszka Młynarczyka z wiadomością, że stracili pół dachu. Wójt się przejął, po czym zapytał czy dom był ubezpieczony, bo gmina biedna.
Bielowie ubezpieczyli w PZU stodołę, stajnię, sprzęt rolniczy, ale na ubezpieczenie domu nie wytarczyło im pieniędzy.
- Gdyby u Cyganów w Maszkowicach coś się stało, to gmina zaraz by im pospieszyła z pomocą - gorzknieje Wojciech Biel.
Więcej serca okazał nieszczęśnikom sołtys Jazowska Ryszard Gajdo. Powiedział, że sobotę i niedzielę muszą jakoś przeżyć bez dachu, ale w poniedziałek coś się wymyśli. Sołtys obiecał skrzyknąć ludzi i być może piękna i zasobna wieś Jazowsko odbuduje dach na domu Bielów. Wczoraj napadało tam śniegu i nawet do kościoła trudno było Bielom dotrzeć.
HSZ
"Gazeta Krakowska" 2004-11-22
Autor: kl