Przejdź do treści
Przejdź do stopki

O laniu wody

Treść

Po informacji o podwyżce cen wody w Nowym Sączu, rozdzwoniły się telefony. Reakcje sądeczan były krytyczne.

Jeden z Czytelników (nazwisko znane redakcji), uważa, że tłumaczenie podwyżki ceny wody przez prezesa Sądeckich Wodociągów faktem, iż w 2005 odnotował mniejsze zużycie wody, to "paranoja". - Gdyby np. chleb gorzej się sprzedawał, to czy rozsądnie byłoby podnosić jego cenę? - zastanawia się nasz Czytelnik. Jego zdaniem ci mieszkańcy Sącza, którzy oszczędzali wodę, zostali za to ukarani, bo teraz zapłacą więcej. Inny odnotowany przez nas głos to opinia sądeczanina, który wyliczył, że cena za metr sześcienny wody będzie wyższa nie o 1,13 zł, jak podał prezes SW, ale o 2,19 zł. Według niego, prezes spółki podając kwotę podwyżki nie uwzględnił w niej podatku VAT.

Poprosiliśmy Zbigniewa Kowala, prezesa Zarządu Spółki Sądeckie Wodociągi o wyjaśnienie.

- Podajemy nasz cennik w kwotach netto. Według naszych wyliczeń, przy założeniu zużycia 3 kubików wody na osobę, jej miesięczny koszt wzrośnie o 1,13 zł. Za kubik to daje kwotę 0,35 zł. I dokładnie o tyle więcej zapłacą mieszkańcy Sącza - przekonuje prezes.

Co do przełożenia mniejszej ilości sprzedanej wody na wzrost kosztów spółki, a co za tym idzie - podwyżkę, prezes wyjaśnia:

- Nie można spółki komunalnej porównywać do działalności firmy komercyjnej. Piekarz może zlikwidować nieopłacalny asortyment i piec inne pieczywo, my nie możemy po prostu zamknąć nieopłacalnej linii. Świadczymy usługi dla ludności i nawet, gdy spada zużycie, musimy dostarczać wodę i płukać rury, żeby jakość tej wody była dobra - powiedział. Na pociechę dodał, że w 2006 roku spółka zakłada zwiększenie sprzedaży wody.

Not. (MONK)

"Dziennik Polski" 2006-03-08

Autor: ab