O złoty warkocz Tarłówny
Treść
Ponad dwadzieścia tysięcy osób pojawiło się wczoraj pod murami renesansowego zamku w Dębnie, by wziąć udział w XI edycji Międzynarodowego Turnieju Rycerskiego "O złoty warkocz Tarłówny". Do tej malowniczej wsi w powiecie brzeskim zjechało rycerstwo z Polski, Węgier i Słowacji. Turniej rozpoczęła salwa armatnia. Jako pierwszy z XVII wiecznego działa wystrzelił członek Zarządu Województwa Małopolskiego Wiesław Zimowski, tuż po nim przy armacie pojawił się starosta brzeski Grzegorz Waryka, a potem gospodarz gminy, wójt Grzegorz Brach. Następnie rozpoczęły się pokazy rycerskie. Na pierwszy ogień poszli muszkieterzy. Po nich licznie zgromadzonej publiczności pokazali swoje umiejętności kozacy ze Słupna. Kaskaderskie popisy grupy nagrodzono wiele razy owacjami. Kozacy wykazali się nie tylko doskonałą umiejętnością jazdy konnej, ale też precyzyjnie władali bronią białą: szablami i kopiami. To zadanie bez wątpienia ułatwiały im doskonale przygotowane konie. Po występach polskich kozaków na arenie, w fosie pod zamkiem w Dębnie, pojawili się rycerze z Wyszehradu. Rycerstwo węgierskie, a potem słowackie nawiązywało do wielkich tradycji oręża tamtejszych społeczności sprzed ponad trzystu lat. W sumie do Dębna zjechało rycerstwo z dziewiętnastu bractw, ponad trzysta osób. Aż jedenaście grup stawiło się na turnieju po raz pierwszy. Jednym z bractw, które zaprezentowało swoje umiejętności było bractwo z zamku w Dębnie imienia Jakuba Odrowąża. Wieczorem rozgorzała wielka bitwa o zamek. Bractwa wojów walczyły "O złoty warkocz Tarłówny". Jak podkreśla koordynator przedsięwzięcia Andrzej Potępa, na co dzień dyrektor Dębińskiego Centrum Kultury, nowością był nie tylko występ kozaków, ale też wspaniałe pokazy tańców z ogniem. Na zamku w Dębnie odbyły się też koncerty muzyki klasycznej. Impreza w ciągu tych 11 lat rozrosła się, początkowo gromadziła kilkaset osób, dzisiaj jest ich co najmniej 20 tysięcy - mówił podczas rycerskich zmagań Andrzej Potępa. Lidia Luchter Krupińska, kustosz zamku w Dębnie, podkreślała natomiast ogromny walor historyczny i edukacyjny imprezy. To doskonała lekcja historii, nie tylko oręża polskiego i europejskiego, ale też historii kultury, sztuki, ubioru. To żywe widowisko historyczne, największe tego typu w województwie małopolskim i jedno z największych w Polsce - zapewniała. Przypomnijmy, że organizatorami turnieju byli: Dębińskie Centrum Kultury oraz tarnowskie Muzeum Okręgowe, zamek w Debnie. (MIRK) "Dziennik Polski" 2006-09-25
Autor: ea