Od nagrania do ugody
Treść
Kotłownia w Klęczanach z dopłatą finansową ma zrekompensować koszty poniesione przez doktor Agnieszkę Dulkiewicz Rozlach przy remoncie ośrodka zdrowia w Wielogłowach. Najprawdopodobniej z taką propozycją w najbliższych dniach przystąpi do negocjacji wójt Chełmca Bernard Stawiarski. W środę po południu na wspólnym posiedzeniu tylko w tej sprawie spotkały się dwie komisje Rady Gminy Chełmiec, komisja zdrowia, oświaty, kultury fizycznej i opieki społecznej oraz komisja rewizyjna. Na obrady poproszono doktor Dulkiewicz Rozlach, która domaga się od dawna zwrotu nakładów poniesionych na remont ośrodka zdrowia w Wielogłowach. Od kilku lat ośrodkiem kieruje inna spółka medyczna, a ona ma swój niepubliczny zakład opieki zdrowotnej w Klęczanach. Historia perypetii lekarki w Wielogłowach sięga początku obecnego dziesięciolecia. Podpisała umowę na dzierżawę ośrodka zdrowia w Wielogłowach ze Starostwem Powiatowym w Nowym Sączu, które w trakcie trwania dzierżawy przekazało ośrodek gminie Chełmiec. Doktor Dulkiewicz-Rozlach od początku trwania dzierżawy inwestowała w miejsce pracy swoich lekarzy. Remonty prowadziła także i wtedy, gdy właścicielem stała się gmina Chełmiec. Po odejściu z Wielogłów do Klęczan, co nastąpiło prawie cztery lata temu, wystąpiła o zwrot pieniędzy, które włożyła w prace remontowe. Do tej pory kończyło się to na wymianie pism i analizach, za co gmina ma płacić, a za co nie. Na ostatniej sesji Rady Gminy w Chełmcu, obsługujący prawnie urząd radca Antoni Piegza oznajmił radnym, że sąd, do którego sprawa wreszcie trafiła, nie pozostawił złudzeń. Pieniądze trzeba zwrócić. Radca wymienił sumę 119 tys. zł, od której trzeba wypłacić odsetki plus koszty postępowania sądowego. W sumie roszczenia lekarki wynoszą ponad 200 tys. zł. - Sąd - powiedział Antoni Piegza - dał gminie i powódce miesiąc na ewentualne porozumienie, co do sposobu i wysokości zaspokojenia roszczeń. Nie wszyscy przyjęli tę wiadomość jako ostateczną. Radny Józef Konar, między innymi, stwierdził, że nie można się spieszyć z wypłatą, ale trzeba przeanalizować dokumenty i okoliczności dzierżawy oraz remontów. Okazało się, że radca nie dysponuje kompletem dokumentów, choć z urzędu powinien je gromadzić gminny Zakład Obsługi Komunalnej. Środowe posiedzenie obu komisji prowadził radny Zbigniew Berdychowski. Jego koledzy próbowali zrekonstruować całą historię dzierżawy i wykonywanych przy okazji robót. Dopytywali się o zgody na remonty z powiatu i gminy, zakres i pochodzenie pieniędzy na ich wykonanie. Doktor Dulkiewicz-Rozlach była do tego typu rozmowy bardzo dobrze przygotowana. Przyszła na posiedzenie z grubą teczką dokumentów. Ujawniła, że posiada szczegółowe zapisy kamerą wideo przebiegu robót i zarejestrowany na taśmie stan ośrodka w Wielogłowach, gdy go opuszczała. - Upoważniliśmy wójta do podjęcia negocjacji i próby doprowadzenia do ugody - powiedział nam po posiedzeniu Zbigniew Berdychowski. - Wiemy, że pani Dulkiewicz zależy na przejęciu kotłowni w starym budynku byłej stołówki kamieniołomu w Klęczanach, gdzie ma swój ośrodek zdrowia. Być może uda nam się doprowadzić do porozumienia i rozliczylibyśmy się z panią doktor tym, co jest jej potrzebne w Klęczanach. Czasu na ugodę jest bardzo mało, po niedzieli kilka dni. (WCH) "Dziennik Polski" 2007-10-19
Autor: wa