Odchudzanie Glimaru
Treść
Syndyk masy upadłościowej Rafinerii Nafty "Glimar" zmniejszył zatrudnienie o ponad 30 osób. Chociaż produkcję zakładu wygaszono przeszło rok temu, z rafinerią nadal związanych jest 163 pracowników. Przed ogłoszeniem jej likwidacji zatrudnionych tam było ponad 400 osób.
- Stopniowa redukcja zatrudnienia jest naturalnym skutkiem upadłości - mówi syndyk Bożena Polesek. - Ta ostatnia objęła osoby pracujące w jednostkach organizacyjnych "Glimaru", bo na obecnym etapie nie ma już potrzeby utrzymywania tam personelu. W rafinerii nadal pracują ludzie zajmujący się konserwacją urządzeń, ochroną i zabezpieczaniem nieruchomości, a także obsługą oczyszczalni ścieków i laboratorium. To ostatnie wykonuje różne zlecenia firm, które nie są związane z "Glimarem". W spółce nadal pracują także służby księgowe, które niedawno zakończyły bardzo żmudne ustalanie listy wierzytelności rafinerii. Działa też jednostka straży pożarnej zlokalizowana na terenie zakładu.
Pieniądze na wypłaty dla załogi pochodzą m. in. z zysków wypracowanych przez laboratorium oraz dzierżawy obiektów dla firm działających na terenie należącym do "Glimaru". Niedawno udało się przedłużyć umowę ze spółką "Lotos Oil", która wynajmuje nieruchomości w gorlickiej rafinerii.
Umowa zawarta pomiędzy tą firmą i nieistniejącym już zarządem "Glimaru" zakładała, że "Lotos Oil" będzie dzierżawił budynki do końca marca 2006 r. Syndykowi udało się wynegocjować wydłużenie wynajmu o kolejne trzy miesiące, choć konsekwencją trudnych rozmów było obniżenie stawek dla "Lotosu".
Nie ma natomiast przełomu w kluczowych dla przyszłości rafinerii negocjacjach z firmą "Lurgi" - wykonawcą "Hydrokompleksu". Gdyby nowoczesną instalację udało się uruchomić, to jej potencjalny nabywca - "Grupa Lotos" - mógłby zatrudnić 100 osób zwolnionych wcześniej z "Glimaru". Wiąże się to jednak z ujawnieniem tajemnicy technologicznej, która pozostaje własnością "Lurgi". Stawia ona twarde warunki finansowe, których szczegółów syndyk nie może ujawnić. Blokuje tym samym ostateczną sprzedaż nieruchomości gorlickiej rafinerii.
- Negocjacje w tej sprawie nie zostały jeszcze zawieszone. Jesteśmy umówieni na kolejne spotkania. Mam nadzieję, że przyniosą one skutek. Chcę wyczerpać wszystkie możliwe ścieżki prawne, by porozumieć się z firmą "Lurgi" - kończy Bożena Polesek. (SZEL)
"Dziennik Polski" 2006-03-08
Autor: ab