Przejdź do treści
Przejdź do stopki

ODKRYCIE TYGODNIA

Treść

Paweł Kozub

Strzelić w jednym meczu trzy bramki to wyczyn nie lada. Zadać te trafienia w okresie zaledwie 20 minut (w 10, 16 i 30 min) to już zdarzenie niecodzienne. Zaliczyć ten hat-trick w "dorosłym" gronie, mając raptem 16 lat - to już zakrawa na nieprawdopodobieństwo.

A jednak... Paweł Kozub (ur. 24 kwietnia 1989 r.) wypełnił wszystkie wymienione na wstępie kryteria. W stoczonym w środę wyjazdowym spotkaniu o mistrzostwo sądecko-gorlickiej grupy klasy A swej Przełęczy Tylicz z LKS Korzenna szesnastolatek trzykrotnie pokonywał bramkarza rywali. Zaprezentował przy tym rzadko nawet u rutyniarzy spotykany spokój, opanowanie oraz tzw. "nos strzelecki". Wiele wskazuje na to, że w podkrynickiej miejscowości objawił się talent, jakiego dawno piłkarska ziemia sądecka nie nosiła.

O tym, że popis w Korzennej nie był jednorazowym wyskokiem przekonał Kozub w kolejnym, niedzielnym meczu macierzystej Przełęczy z KS Biecz. W spotkaniu tym ponownie - tym razem jeden raz - złożył swój podpis na liście strzelców.

- Paweł to wielki, niepospolity talent, który naprawdę wiele już potrafi - zapewnia trener Przełęczy Jan Florian. - Jest wychowankiem Mariana Kupidury, u mnie gra od dwóch lat. Z uwagi na wiek dopiero teraz mógł wystąpić w seniorskim gronie. I robi prawdziwą furorę. Brakuje mu jeszcze ogrania w twardych, mistrzowskich bojach juniorów. Wynika z tego czasami brak zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych. Ale i tak ma wszelkie dane, by zrobić kiedyś wielką karierę. Jest wysoki, zwinny, szybki. No i - co bardzo ważne - to bardzo sympatyczny, grzeczny, pracowity na treningach chłopak.

(DW)

"Dziennik Polski" 2005-08-23

Autor: ab