Odłożony becik
Treść
Zasiłek za urodzenie dziecka pod znakiem zapytania
NOWY SĄCZ - Koło Radnych Ligi Polskich Rodzin wstrzyma się na razie ze zgłaszaniem pod obrady Rady Miasta tzw. uchwały "becikowej", przyznającej 800 zł zasiłku kobietom z Nowego Sącza, które od stycznia 2005 urodziły dziecko. Projekt, który z powodu uchybień formalnych został w styczniu zdjęty z porządku obrad, radni wnioskodawcy poprawili i odłożyli do szuflady.
Czekają na rozstrzygnięcia na szczeblu centralnym.
- Poczekamy do czasu, aż regionalne izby obrachunkowe wydadzą wspólną opinię na temat, czy samorządy lokalne mogą wydawać pieniądze na pomoc dla rodzin - mówi Jacek Chronowski, przewodniczący Klubu Radnych LPR w Nowym Sączu.
Radni sądeccy obserwują także sytuację w Krakowie, gdzie Rada Miasta przyjęła uchwałę "becikową" przyznającą tysiąc złotych, każdej krakowiance, która urodziła dziecko w tym roku. Na razie przyjmowane są wnioski o zasiłek, ale uchwałę bada Wydział Prawny Urzędu Wojewódzkiego. Jeśli stwierdzi jej niezgodność z obowiązującym prawem, może ją uchylić.
Dodatkową przeszkodą w wprowadzeniu "becikowego" w Nowym Sączu, jest opór części radnych, którzy nie popierają dzielenia - jak w projekcie LPR - publicznych pieniędzy po równo dla każdego, bez względu na dochody.
Krytyka "becikowego", lub raczej niefortunnie sformułowana wypowiedź wiceprzewodniczącego Rady Miasta Roberta Sobola, doprowadziła nawet do tego, że radni zwołali nadzwyczajną sesję, podczas której chcieli go odwołać z funkcji w prezydium. Obrońcy rodzinnych wartości mogą nie znaleźć po tym bezprecedensowym w Radzie Miasta Nowego Sącza zdarzeniu, poparcia dla uchwały w najliczniejszym w Klubie "Prawica", którego członkiem jest Sobol. Wątpliwości co do sensu uchwalania dodatkowego zasiłku dla matek mają też radni SLD, którzy chcieliby zróżnicować biorców zasiłku pod względem dochodów. Im więcej kontrowersji wokół "becika", tym więcej wątpliwości mają sądeccy radni, w tym również autorzy projektu "becikowej" uchwały. Dlatego na razie - czyli do czasu rozstrzygnięcia kwestii w Krakowie - nie zamierzają wracać do tej sprawy.
(MONK)
Opinia
Mirosław Chrapusta, dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie
- Obie uchwały "becikowe" z terenu naszego województwa - tzn. rad gmin Myślenice i Krakowa - zostały przez nas zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pozew trafił dokładnie tydzień temu. Gdybyśmy mieli jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, wojewoda uchyliłby obie uchwały. Z punktu widzenia zgodności z konstytucją i obowiązującymi ustawami, "becikowe" budzi nasze poważne wątpliwości. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd wstrzymaliśmy wykonalność uchwał. Dla pozostałych gmin powinien być to sygnał, że jeśli rady podejmą podobne uchwały, czeka je taki sam los, czyli zaskarżenie.
"Dziennik Polski" 2005-02-15
Autor: ab