Odżyły wspomnienia
Treść
Takiego zlotu niegdysiejszych sław piłkarskich dawno już nie było. Z inicjatywy działającej w charakterze ciała doradczego przy nowosądeckim OZPN Rady Seniorów, w polowych warunkach przy wspólnym stole zasiedli gracze, którzy w latach 50., 60. i 70. minionego wieku dostarczali sądeckim kibicom niezapomnianych wzruszeń. Trudno wymienić wszystkich uczestników zlotu gwieździstego. Ograniczmy się zatem do poinformowania, że wśród konsumentów karczku, kiełbasek, marynowanych rydzyków i korniszonów, przeważali ludzie, pracujący na chwałę Sandecji, choć znaleźli się również reprezentanci innych sądeckich klubów: Dunajca (Marek "Trubadur" Sadlisz, Mirosław "Papa" Świerczewski, Heleny (Kazimierz Oracz), Zawady, Startu, a nawet LKS Ubiad (Józef Kantor). A ci najsławniejsi biesiadnicy to: Wiesław "Reyman" Stawiarz - szef Rady, człowiek - instytucja, który występował w drużynie na wszystkich możliwych pozycjach (z bramką włącznie), dzisiaj trener LKS Ubiad oraz działacz OZPN, Zygmunt "Żaba" Żabecki - snajper wszystkich snajperów mający pod sobą, przedmiot pożądania działaczy wielu możnych klubów, Czesław "Pele" Pierzchała - piłkarz tyleż doskonały, co do bólu waleczny, później trener ze szczęśliwą ręką, dzisiaj społecznik, Wacław "Tosiek" Grądziel - legendarny pomocnik, strzelec pierwszego gola na stadionie im. Ojca Władysława Augustynka, w młodości przedmiot westchnień pięknych sądeczanek, Adam "Ziółek" Ziółkowski - obrońca skała, praktycznie nie do przejścia dla napastników przeciwnika, którego bezkompromisowe interwencje obrosły legendą, Czesław "Wasyl" Janikowski - bramkostrzelny napastnik, przywołujący na pamięć sławetne zwycięstwo 3-0 ówczesnych "kolejarzy" nad Cracovią, Jerzy "Duda" Ligęza - piłkarz i narciarz co się zowie, następnie trener i działacz sportowy, Zenon Mandryk - pomocnik i napastnik o bajecznej technice, bramki zdobywający dla Startu, Dunajca i drugoligowego ongiś Beskidu Andrychów, Alojzy "Lojzek" Oracz - sportowego charakteru i boiskowego zaangażowania wszyscy mogli mu zazdrościć, a także Józef Czop - nieposkromiony prawy obrońca. Gospodarzem spotkania był pan na swych włościach (czytaj: ogródku działkowym na Wólkach) Jerzy Skrężyna, zaś gośćmi honorowymi ekspiłkarzy - prezes Okręgowego Związku Piłki Nożnej Marian Kuczaj, jego zastępca Antoni Ogórek, mająca w rodzinie wyłącznie futbolistów ozdoba towarzystwa Kinga Wańczyk z OZPN, dyrektor Wydziału Kultury i Sportu Urzędu Miasta Józef Kantor, a także piłkarski pasjonat Władysław Mirek, kiedyś gracz Dunajca, teraz członek Komisji Licencyjnej przy Małopolskim ZPN. Przy kieliszeczku wody ognistej, lampce wina i kuflu jasnego z dużą pianką wspomnienia snuto przez długie godziny. Panowie ekspiłkarze umówili się, że kolejny ich zjazd odbędzie się w grybowskiej "panderozie" Adama Ziółkowskiego. (DW) "Dziennik Polski" 2007-10-19
Autor: wa