Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Otwarta sprawa

Treść

Wszyscy są zaskoczeni aresztowaniem sołtysa z Łabowej

Sołtys Łabowej, Józef K. uczący przysposobienia obronnego w I LO w Nowym Sączu od ubiegłego poniedziałku przebywa w areszcie podejrzany o czyny przestępcze przy organizowaniu niewolniczej pracy w Foggi na południu Włoch. Rodzina utrzymuje, że jest niewinny i padł ofiarą własnej naiwności.

Afera wybuchła kilka tygodni temu, gdy okazało się, że w pod Foggią organizowano regularne obozy pracy z nieludzkim wyzyskiem, gdzie dochodziło do aktów przemocy i gwałtów. Przestępcza grupa organizująca wyjazdy na południe Włoch została rozbita przy współpracy polskiej i włoskiej policji. Sprawa ma jednak swoją dłuższą historię. W sierpniu ubiegłego roku nasi redakcyjni koledzy z Nowego Sącza opublikowali relację jednej z osób z Nowego Sącza, której udało się zbiec z katorżniczej pracy, między innymi przy zbiorze pomidorów. Bez środków do życia, żywiony przez przygodnie spotkanych Włochów, podróżujący pociągami na gapę dotarł do rodzinnego domu, gdzie zdał relację najbliższym i na policji. To, co młody sądeczanin zastał wraz z kolegami z Nowego Sącza i Łabowej, okazało się koszmarem. Wówczas już Józef K. wystąpił ze swoją obroną w gazecie, tłumacząc, że nie miał pojęcia o warunkach pracy. Twierdził, że ofertę poznał z ogłoszenia prasowego. Pośrednik, dla którego organizował grupę, miał mu przedstawiać wszystko w różowych barwach.

Policja i badająca również sprawę Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie dały jednak wiary tłumaczeniom sołtysa z Łabowej. W ubiegły poniedziałek został zatrzymany.

O swoim dramacie opowiada żona zatrzymanego Marta K.: - My tu od ubiegłego roku przeżywamy tragedię. To nie jest już ten sam człowiek co był. Jest chory na serce, na ciśnienie. I pół grosza nie miał zamiaru wziąć. Pobierał pieniądze na ewentualny wcześniejszy powrót ludzi do domu, jako zabezpieczenie.

Według prokuratury sprawa jest rozwojowa, trwają cały czas na dużą skalę czynności wyjaśniające.

Wczoraj udało się nam porozmawiać z Tomaszem T., bratem jednego z sądeckich uczestników wyjazdu na pomidorowe i cebulowe pola.

- Już podczas wyjazdu zorientowaliśmy się, że coś nie jest tak - mówił brat zbieracza pomidorów. - Józef K. nie potrafił prosto wyjaśnić, czemu zbierał od ludzi kaucję po 100 euro.

Wójt Łabowej Marek Janczak dowiedział się o zatrzymaniu sołtysa dzień później, kiedy zabrakło go na sesji Rady Gminy.

- To było dla nas ogromne zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że zaangażował się w organizowanie pracy we Włoszech z artykułu w gazecie. Myśleliśmy, że sprawa jest zamknięta.

WOJCIECH CHMURA

PAWEŁ SZELIGA

Krakowska Prokuratura, która wspólnie w Prokuraturą w Bari prowadzi śledztwo w sprawie niewolniczej pracy Polaków we Włoszech, wprowadziła specjalną infolinię. Wcześniej na podobny krok zdecydowała się małopolska policja.

- Pod numerem telefonu (012) 619-61-37 w godzinach urzędowania (7.45-15.45) czekamy na sygnały od poszkodowanych, którzy mogą się drogą telefoniczną zgłosić do nas - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Z kolei policja czeka na sygnały w sprawie włoskich "obozów pracy" pod numerem (012) 615-22-22. (PAP)

Autor: ea