Pachnie biuletynem
Treść
Za wydawanie "Znad Popradu" - miesięcznika ukazującego się od ponad 16 lat w Piwnicznej Zdroju, odpowiadać będzie teraz Wydział Promocji Urzędu Miasta i Gminy. Do tej pory robił to Miejsko Gminny Ośrodek Kultury. Zmiana ta postrzegana jest przez mieszkańców gminy jako ingerencja władz w niezależność gazety i chęć cenzurowania jej. Mówi się, że pismo stanie się teraz urzędowym biuletynem. Decyzji władz miasta i gminy nie chce komentować Barbara Paluchowa, redaktor naczelna "Znad Popradu", przebywająca obecnie na zwolnieniu lekarskim. Jej zdaniem w składzie redakcyjnym pisma w najbliższym czasie można spodziewać się zmian. Władze miasta odpierają pojawiające się plotki. Ich zdaniem, wprowadzone zmiany mają jedynie na celu uporządkowanie spraw związanych z promocją miasta i gminy. Kilka dni temu Rada Miasta i gminy uchwaliła nowy statut Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury. Poprzedni, obowiązujący od siedmiu lat - zdaniem wiceburmistrza Stanisława Alota - był przestarzały. W nowym statucie placówki nie znalazł się m.in. dawny zapis, mówiący, że ośrodek kultury prowadzi działalność związaną z wydawaniem prasy lokalnej - gazety samorządowej. Dawny dokument określał również, że gazetę wydaje się w oparciu o przepisy prawa prasowego. Stary statut precyzował, że zespół redakcyjny posiada samodzielność merytoryczną w sprawach dotyczących tworzenia i wydawania gazety oraz że powołuje ze swego grona redaktora naczelnego. Teraz opiekę nad miesięcznikiem ma sprawować Wydział Promocji Urzędu Miasta i Gminy. Sprawa odpowiedzialności za gazetę była omawiana podczas ostatniej sesji. Na prośbę radnych do porządku obrad został wprowadzony odpowiedni punkt, a głos mogły zabrać Maria Lebdowicz - współzałożycielka czasopisma i była redaktor naczelna oraz Barbara Paluchowa, która obecnie kieruje gazetą. - Gazeta "Znad Popradu", zrzeszona z prawie 500 gazetami w Polskim Stowarzyszeniu Prasy Lokalnej, uważana była za jedną z najlepszych w kraju - mówi Barbara Paluchowa. - Zawsze uważałam, że gazetę trzeba robić dla czytelników, czyli razem z nimi. To musi być ich pismo, takie jakiego oczekują, jakiemu ufają, z jakim się identyfikują i z którego są dumni. Myślę, że "Znad Popradu", dotowane w połowie przez samorząd, z trzyosobowym zespołem pracującym solidnie i odpowiedzialnie spełniało cechy dobrej gazety lokalnej. Według wiceburmistrza Stanisława Alota zespół redakcyjny jednak nie istniał. Nigdy nie zamieszczaliśmy materiałów szkalujących kogokolwiek. Moim zdaniem gazeta była niewygodna, bo mieliśmy w niej stałe rubryki, m.in.: "Ludzi mówią" i "Listy", w których zamieszczane były różne opinie czytelników. Owszem, może kiedyś nie dopatrzono, by sądownie uaktualnić zapis, związany z funkcją redaktora naczelnego, ale moim zdaniem urzędnicy mogli wykazać się dobrą wolą i przygotować wniosek o sprostowanie tej nieścisłości. Nie zgodzę się również z tym, że gazety lokalne nie mogą funkcjonować przy bibliotekach albo domach kultury. Doskonałą promocją naszego regionu jest wymyślone i organizowane przez osoby redagujące gazetę międzynarodowe spotkanie poezji i muzyki gór "Wrzosowisko" czy konkurs poetycki "Sen o Karpatach". - Miło nam było, gdy część radnych obecnych na sesji doceniła naszą wieloletnią pracę. Zespół redakcyjny ma powody do satysfakcji i dumy, że mógł przez tyle lat pracować dla mieszkańców miasta. Byliśmy blisko zwyczajnych ludzi i to jest dla nas najcenniejsze. Barbara Paluchowa, obecna redaktor naczelna "Znad Popradu" przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. Maria Lebdowicz jeszcze na sesji zakomunikowała, że odchodzi z gazety. - Nie chcę zaogniać sytuacji - mówi Maria Lebdowicz. - Z powodu zaistniałej sytuacji definitywnie zakończyłam pracę w redakcji "Znad Popradu". Zawsze powtarzam, że żadne stanowisko czy funkcja nie są dane nikomu na wieczność. Na pewno nowy zespół będzie mieć inne, bardziej świeże spojrzenie na sam tytuł i na promocję Piwnicznej. Jeśli chodzi natomiast o pisanie - nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Lucyna Latała, przewodnicząca Osiedla Majerz w Piwnicznej Zdroju powiedziała "Dziennikowi Polskiemu", że czeka z niecierpliwością na ukazanie się kolejnego numeru "Znad Popradu", nad wydaniem którego będzie czuwać już Wydział Promocji. - Sytuacja jest tutaj chyba jasna - uważa Lucyna Latała. - Urząd przejmuje prowadzenie gazety. Wnioskuję, że nie będzie mieć ona dotychczasowego kształtu, ale może przyjąć formę urzędowego biuletynu. Obym się myliła. O tym jak mieszkańcy przywiązani są do "Znad Popradu" niech świadczy fakt, że kiedy ostatni numer opóźnił się o kilkanaście dni, sama odebrałam mnóstwo telefonów. Jeśli gazeta ma się ukazywać w objętości 24 stron i mieszkańcy będą zasypywani w niej informacjami o tym, co który urzędnik napisał, gdzie wystosował pismo - to mija się to z celem. - Nasza gazeta miała zawsze merytoryczną i wydawniczą niezależność - mówi radny Andrzej Korus. - Być może trzeba było w niej coś zmienić, niesmaczne było natomiast to, w jaki sposób przeniesiono ją pod nadzór Wydziału Promocji. Stanisław Alot, zastępca burmistrza Piwnicznej Zdroju zapewnia, że tytuł będzie się dalej ukazywać, być może nawet w większej objętości: - Miejsce gazety jest właśnie w dziale promocji - mówi Stanisław Alot. - Chciałbym podkreślić, że "Znad Popradu" i redagujące pismo osoby mają ogromne zasługi dla miasta i regionu, ale miesięcznik może jeszcze lepiej wypełniać promocyjną rolę. Nie ujmując nic bogatemu dorobkowi pisma, myślę o nowym spojrzeniu, które chciałyby wnieść osoby pragnące w nim pisać. Jeśli mówimy o promocji miasta, to wśród wielu różnorodnych informacji, zamieszczanych przez gazetę, powinno być moim zdaniem więcej o zamierzeniach, stojących przed gminą. Nowy statut MGOK zdejmuje z tej placówki zajmowanie się promocją. Przeniesienie gazety do działu promocji oznacza również, że zostaną zaktualizowane sprawy związane z zespołem redakcyjnym. W sądowym postanowieniu o rejestracji czasopisma widnieje jeszcze jako redaktor naczelna Maria Lebdowicz, choć wiadomo, że kieruje nim obecnie Barbara Paluchowa. Od blisko 13 lat wpis sądowy jest niezgodny ze stanem faktycznym. Przepisy prawne mówią wyraźnie, że zmiany w rejestrze powinny być dokonane niezwłocznie. Nigdzie nie spotkałem się z dokumentem, mówiącymi, że dyrektor MGOK powołał zespół redakcyjny. Zwracając się do rady i pań z zespołu redakcyjnego użyłem sformułowania, że zespół redakcyjny nie istniał w sensie prawnym. Opierając się również na literze prawa, pani Barbara Paluchowa nie została powołana formalnie na redaktora naczelnego pisma. Kilka osób stworzyło grupę, która chciała je wydawać. Z niej wybrano redaktora naczelnego. Oczywiście jesteśmy otwarci na szeroką współpracę. Panie, które znajdowały się w zespole redakcyjnym, dalej mogą pisać, jeśli tylko wyrażą taką wolę. Czekamy również na innych chętnych, którzy chcieliby się sprawdzić. Szukamy osoby, która zajmie się zarówno szeroko rozumianą promocją miasta i gminy, jak również była redaktorem naczelnym czasopisma. Chcemy też powołać radę programową, złożoną z osób zajmujących się kulturą, edukacją, agroturystyką, działających w komitetach osiedlowych, która będzie takim gremium, sondującym czego oczekują czytelnicy gazety. Być może piszący w gazecie otrzymają niewielkie wierszówki. Chcemy też jeszcze bardziej poszerzyć formułę strony internetowej. Najpilniejsze informacje mieszkańcy będą mogli tam przeczytać z dnia na dzień. Miesięcznik ma tą formułę, że ukazuje się po jakimś czasie. Burmistrz Piwnicznej Zdroju uważa, że wokół gazety powstało za dużo emocji. - Czekamy, jak one opadną - mówi Joanna Leśniak, burmistrz Piwnicznej-Zdroju. - Było ich za dużo, za mało natomiast merytorycznej dyskusji. Szukamy osoby, która zajmie się promocją miasta i gminy i jednocześnie poprowadzi gazetę. Chcemy, by gazeta prezentowała różne punkty widzenia, zamieszczała więcej informacji. Stawiamy na ludzi młodych, aczkolwiek zachęcamy każdego, kto chce współpracować z gazetą. Jej łamy są otwarte. IGA MICHALEC "Znad Popradu" Miesięcznik, który obecnie ukazuje się w nakładzie700 egzemplarzy, został zarejestrowany w Sądzie Wojewódzkim w Nowym Sączu w lutym 1993 roku. Wydawcą był wówczas Zarząd Miasta i Gminy w Piwnicznej Miejsko Gminny Ośrodek Kultury. Przez 16,5 roku ukazało się 197 numerów gazety, w której zamieszczono prawie 7 tysięcy informacji i ponad 4 tysiące zdjęć. "Dziennik Polski" 2007-11-06
Autor: wa