Papierowy zawał
Treść
Od kilku dni w specjalistycznej przychodni kardiologicznej przy Alejach Wolności w Nowym Sączu brakuje papieru do EKG. Lekarze bezradnie rozkładają ręce, zmuszeni odsyłać chorych, także tych z podejrzeniami zawału, do szpitala. - Takiego skandalu w tej przychodni jeszcze nie było - mówią osoby korzystające tam z porad kardiologa od lat.
Przychodnia kardiologiczna należy do obleganych. Pracujący tam lekarze przyjmują dziennie nawet po kilkudziesięciu pacjentów każdy. Wielu zgłasza się z bólami w klatce piersiowej, co bywa oznaką zawału. W takich przypadkach na osłuchaniu nie może się kończyć. Wykonanie EKG jest jednym z podstawowych badań. Tymczasem urządzenie od środy stoi bezczynnie, bo skończył się papier.
- Mąż zgłosił się do przychodni z bólem serca. Lekarz go zbadał i powiedział, że EKG może zrobić w szpitalu - opowiadała nam w piątek wieczorem mieszkanka Nowego Sącza. - Wrócił do domu, bo myślał, że mu przejdzie. Na drugi dzień pogorszyło się i ledwo go w szpitalu uratowali. Gdyby od razu miał zrobione EKG, być może natychmiast trafiłby na szpitale łóżko. Sama się tam leczyłam długo, ale jeszcze takich rzeczy nie widziałam. To skandal!
Próbowaliśmy w ciągu weekendu dowiedzieć się czegoś bliższego o sytuacji w poradni. Odesłano nas do dyrektora, ale nie udało się nam z nim skontaktować.
Uzyskaliśmy jedynie nieoficjalne potwierdzenie, że faktycznie papieru nie ma i że jest to przypadek, z jakiego od wielu lat nie notowano.
Prawdopodobnie zawaliła osoba odpowiedzialna za rytmiczną dostawę. Przychodnia należy do szpitala. Jak ustaliliśmy, jest to popularny papier termoczuły, produkowany w Bydgoszczy, cały czas w powszechnym użyciu. Ma być już dzisiaj. Podobno. (WCH)
"Dziennik Polski" 2005-09-05
Autor: ab