Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Paserzy i sprawcy

Treść

- Likwidacja grupy przestępczej jest tylko kwestią czasu - powiedział nam wczoraj Rafał Leśniak, zastępca komendanta miejskiego policji w Nowym Sączu, zaraz po tym, jak Sąd Rejonowy wydał nakaz aresztowania dwóch sądeczan zatrzymanych z ikonami na granicy polsko-niemieckiej. Ikony pochodziły z cerkwi w Polanach. Zginęły po włamaniu miesiąc temu.

Od tego czasu na terenie Małopolski policja odnotowała jeszcze dwanaście włamań do obiektów sakralnych i kradzież różnych przedmiotów kultu oraz wystroju wnętrz. Sądecka policja prowadzi intensywne śledztwo w celu ustalenia, czy znani sądeccy przedsiębiorcy mają coś wspólnego z pozostałymi kradzieżami.

- Decyzja sądu o zastosowaniu aresztu tymczasowego jest jak najbardziej słuszna, gdyż okoliczności zdarzenia i jego ranga do tego kwalifikują - uważa nadkom. Rafał Leśniak. Sądeczanie, 47-letni ojciec i jego 23-letni syn, przedsiębiorcy branży spożywczej, zamieszkujący okazały dom na przedmieściach Nowego Sącza, w którym nie brak dzieł sztuki, zostali zatrzymani w sobotę późnym wieczorem na przejściu w Olszynie. Mieli ukryte w samochodzie dwie XVIII-wieczne ikony, przedstawiające zdjęcie z krzyża i Najświętszą Pannę (Pokrowę). Jak się okazało, są to obrazy skradzione z cerkwi w podkrynickich Polanach miesiąc temu.

Ponad wszelką wątpliwość ustalił to kościelny, doskonały znawca tego, co w cerkwi się znajduje, gdyż oprowadza często po niej wycieczki. Policjanci zadziałali szybko, gdyż istniała już wcześniej powołana specjalna grupa operacyjna dla wykrycia sprawców. Co chwilę była stawiana na nogi, ponieważ w ciągu miesiąca odebrano jeszcze dwanaście meldunków o włamaniach i kradzieżach w małopolskich kościołach.

- Dla dobra śledztwa nie możemy obecnie ujawniać szczegółów, natomiast trudno nie wiązać tych zdarzeń. Na razie zatrzymani mają posyawiony zarzut paserstwa, ale niewątpliwie są w jakiś sposób powiązani ze sprawcami włamania - dodaje Rafał Leśniak.

Badane będzie ewentualne powiązanie przestępczego działania sądeczan z pozostałymi przypadkami okradania świątyń. Policja podejrzewa, że nie działała tu wyłącznie jedna grupa. Po nasileniu incydentów w czasie można wnioskować, że istniało jakieś konkretne zapotrzebowanie, lub zlecenie. Są to jednak spekulacje.

Policja sądecka rozpoczęła już przesłuchiwanie zatrzymanych. Oprócz ikon znaleziono przy nich cztery książki datowane na pierwszą połowę XIX stulecia, pisane w języku niemieckim o tematyce technicznej. Dla kogo i w jakim celu miały być wywiezione do Niemiec, wykaże śledztwo.

(WCH)

"Dziennik Polski" 2005-08-17

Autor: ab