Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Piękno młodości i muzyki

Treść

KRYNICA-ZDRÓJ. Stypendyści "Almanachu Muszyny". W Pijalni Głównej w Krynicy-Zdroju odbył się III Noworoczny Koncert Stypendystów "Almanachu Muszyny". Publiczność oklaskiwała kilkunastu artystów z Polski i Słowacji. Sala Koncertowa wypełniła się od ostatniego miejsca. Wśród gości honorowych na widowni zasiedli sąsiedzi ze Starej Lubowli (wśród nich były primator Frantisek Orlovsky) i konsul generalny RP w Lille Krystyna Kalińska, która od lat należy do przyjaciół "Almanachu Muszyny". Ludzie związani z tym periodykiem (starannie redagowanym i wydawanym przez Bożenę Mściwujewską-Kruk i Ryszarda Kruka) kilka lat temu stworzyli fundusz stypendialny, który wspiera młodych uzdolnionych artystycznie i naukowo ludzi. - Co roku pomagamy 25 osobom - mówi Ryszard Kruk. - W lipcu br. wręczymy stypendia kolejnym. Łącznie z tej formy pomocy skorzysta już 150 dziewcząt i chłopców. Średnio jest to suma 225 zł miesięcznie. Mamy dużą satysfakcję z tego, że oni tak pięknie rozwijają swoje talenty i uzdolnienia. Noworoczny koncert prowadziła Magdalena Małecka-Myślik. Gala została zorganizowana przez: "Almanach Muszyny", Stowarzyszenie AMOS ze Starej Lubowli, Państwową Szkołę Muzyczną, Uzdrowisko Krynica-Żegiestów SA i Centrum Kultury. Wystąpili: Andrzej Jarząbek, Adriana Zygmunt, Karolina Ruchałowska, Kacper Bieś, Krzysztof Dziurbiel, Justyna Tomasiak, Aleksandra Krokosz, Agnieszka Zahaczewska, Klaudia Ochwat, Natalia Magiera, Beata Brończyk i Marcin Cisek. Swoje umiejętności zaprezentowali też muzycy ze Słowacji. W programie znalazły się m. in. kompozycje Chopina, Wieniawskiego, Czajkowskiego, Lista i Piazolli. Na koniec usłyszeliśmy walc "Oczarowanie", a po chwili wszyscy bohaterowie wieczoru wspólnie z publicznością zaśpiewali najpopularniejszą kolędę świata pt. "Cicha noc". - Jesteśmy dumni z koncertu nie tylko z tego powodu, że cieszył się tak wielkim zainteresowaniem, ale przede wszystkim dlatego, że widzimy i słyszymy ogromne postępy naszych podopiecznych - podkreśla Bożena Mściwujewska-Kruk. - Każdy taki występ to swego rodzaju przetarcie się przed widownią, walka z tremą i stresem. Wspaniały wzór, jakim są noworoczne popisy wiedeńskich filharmoników, będziemy kontynuowali. Może kiedyś nasi młodzi muzycy zagrają w Wiedniu? Marzenia czasami się spełniają. (PG), "Dziennik Polski" 2007-01-03

Autor: ea