Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Plac manewrowy na lądowisku?

Treść

NOWY SĄCZ. Dyrektor sądeckiego szpitala Artur Puszko ma pomysł na to, jak zarobić na utrzymanie lądowiska sanitarnego. Otóż gotów jest wynająć ten plac szkole nauki jazdy. Kursanci mogliby uczyć się na placu skomplikowanych manewrów. Szpital zaś mógłby zarobić na podatek od nieruchomości i rachunek za prąd zużyty do oświetlenia lądowiska.

- To oczywiście jest luźna propozycja. Jeszcze nie wiem, czy wolno nam będzie to zrobić. Nie wiem, czy prawo dopuszcza, żeby lądowisko sanitarne, które musi być dostępne o każdej porze, mogło być używane również do innych celów - przyznaje dyrektor Puszko. - Myślę jednak, że lądowisko nie musi stać puste.

Trudno powiedzieć, na ile samochody nauki jazdy kręcące po placu można pogodzić z przeznaczeniem lądowiska, które ma służyć do szybkiego transportu z użyciem helikopterów ofiar z miejsca wypadku do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, bądź pacjentów z Nowego Sącza wymagających specjalistycznej opieki do innych szpitali w kraju.

Na razie dyrektor szpitala jedynie teoretyzuje. Na razie szpital jeszcze nie przejął od skarbu państwa ponadhektarowej działki przy Bulwarze Narwiku. Dyrektor zwrócił się do marszałka o zgodę na przejęcie gruntu. Gdy uzyska zgodę, wówczas prezydent, który administruje działką skarbu państwa, za zgodą wojewody może przekazać teren szpitalowi.

- Przypomnę, że jeszcze niedawno status lądowiska był nieuregulowany. Nie wiadomo było, kto powinien zadbać o ogrodzenie, koszenie trawy, oświetlenie. Postanowiliśmy pozyskać ten grunt dla szpitala. A co za tym idzie, przejąć kontrolę nad nim i koszty związane z jego utrzymaniem - mówi dyrektor Puszko.

Jeśli wojewoda przekaże lądowisko szpitalowi, na jego uporządkowanie, ogrodzenie i oświetlenie szpital będzie musiał wydać 87 tys. zł - to wstępna kalkulacja działu technicznego Szpitala im. Śniadeckiego w Nowym Sączu.

Rocznie podatek od nieruchomości, który szpital będzie musiał zapłacić, wyniesie 5,3 tys. zł. Zdaniem dyrektora, największy koszt, na jaki trzeba się przygotować, to rachunek za oświetlenie lądowiska i ewentualne zabezpieczenie placu, który znajduje się w pewnej odległości od szpitala, przed dewastacją.

(MONK)

"Dziennik Polski" 2006-04-20

Autor: ab