Plusy i minusy- Burmistrz Krynicy - Zdroju Emil Bodziony
Treść
Dziś kolejny odcinek podsumowania kończącej się kadencji samorządowej. Zapraszamy do miasta i gminy Krynica-Zdrój Burmistrz Krynicy-Zdroju Emil Bodziony, starający się o ponowny wybór PLUSY 1. W ciągu czterech latach udało się wykonać takie zadania inwestycyjne, które być może nie należą do kluczowych przedsięwzięć na terenie naszej gminy, ale mają one znaczący wpływ na poprawę warunków życia i rozwój społeczności lokalnej. Wybudowaliśmy 20 km dróg asfaltowych, w tym na terenie Krynicy - 13 ulic. Wznieśliśmy dwie nowe szkoły, Gimnazjum w Tyliczu i Szkołę nr 2 w Krynicy. Ta ostatnia jest jeszcze w budowie. Jej wykończenie przeciąga się z powodu oprotestowania przetargów. Są problemy ze znalezieniem wykonawców. Do ostatniego przetargu nikt się nie zgłosił. Trzeba teraz przygotować nowy kosztorys, droższy o 1 mln zł. Całkowity koszt - ponad 5,5 mln zł. Otwarcie planujemy na 1 września 2007 r. Ponadto poddaliśmy termomodernizacji tylicką Szkołę Podstawową i Gimnazjum w Krynicy. Łącznie na inwestycje wydaliśmy 35 mln zł. To bardzo dużo. W tym na prace wykonane na drogach, przy chodnikach, parkingach - 12 mln zł. 7 mln zł uzyskaliśmy z tzw. źródeł zewnętrznych, z Unii Europejskiej, z funduszy przeciwpowodziowych i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. 2. Uzyskanie pozwolenia na budowę sztucznie mrożonego toru saneczkowo-bobslejowo-skeletonowego na Górze Parkowej. Trzy lata trwały żmudne przygotowania: gromadzenie dokumentacji, wykonanie badań geologicznych, opracowanie analizy oddziaływania na środowisko przyrodnicze, zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, ekspertyzy zagranicznych specjalistów z Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej. Wartość inwestycji to 52 mln zł. Będzie ona finansowana z budżetu centralnego, funduszy UE oraz z kiesy gminy. 3. Rozpoczęcie prac przygotowawczych do budowy Centrum Kulturalno-Kongresowego. Niedawno zostało zawarte porozumienie między gminą Krynica-Zdrój, województwem małopolskim, Instytutem Studiów Wschodnich w Warszawie i jednym jeszcze prywatnym podmiotem w kwestii budowy takiego obiektu. Procedura już jest w toku. Mamy koncepcje architektoniczne. Przystępujemy do punktowej zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Równolegle toczą się już rozmowy na temat zawarcia umowy w sprawie wyłonienia instytucji odpowiedzialnej za realizację tej inwestycji. To jest ogromne przedsięwzięcie, do którego udało się nam przekonać i zaangażować poważnych partnerów. Marszałek województwa Janusz Sepioł podczas inauguracyjnej sesji XVI Forum Ekonomicznego publicznie potwierdził wolę wsparcia budowy takiego centrum w naszym uzdrowisku. MINUSY 1. Nie udało się nam rozpocząć realizacji programu uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej na terenie miasta i gminy. On miał być wykonywany w ramach Funduszu Spójności UE. To wielkie zadanie ma kosztować 110 mln zł. Wniosek Krynicy został sklasyfikowany wśród gmin na czwartym miejscu, czyli w czołówce samorządów przewidzianych do realizacji. Wskutek zmian zasad naboru w roku 2005 i br., nastąpiło opóźnienie procedury ujęcia tego zadania do finansowania ze źródeł Unii Europejskiej. Nie wywiązano się nawet z ubiegłorocznej umowy w sprawie przygotowania studium wykonalności tego zadania. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał z nami zobowiązanie w sprawie przekazania 250 tys. zł na ten cel. Inwestycja obejmuje cztery sołectwa na północy gminy oraz Krynicę. Przewiduje budowę nowych kolektorów i modernizację starych, a także poprawę sytuacji jeśli chodzi o zaopatrzenie mieszkańców w wodę pitną. Ten program na pewno trafi do realizacji, ale z opóźnieniem. 2. Czekamy też na przebudowę drogi granicznej z Krzyżówki do Muszynki. 6 maja 2005 r. przekwalifikowano ją z wojewódzkiej na krajową. Ona jest już modernizowana. Wykonuje się szereg prac, m.in. buduje nowoczesne przepusty. Pokryto nową nawierzchnią ponad 1 km drogi w Muszynce, prowadzi się inne roboty, m.in. w Mochnaczce i Krzyżówce. Jednak całkowita przebudowa tego traktu, na co czekają mieszkańcy naszego regionu, nastąpi nie wcześniej niż w roku 2010. Inwestor - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - przygotowuje się do tego zadania, które ma kosztować, bagatela, 240 mln zł. 3. Nie udało się wybudować aquaparku. Niemal codziennie mamy kontakty z pewnym inwestorem z Kanady. Jest taka możliwość, żeby wodne miasteczko wznieść w Krynicy w 9 miesięcy. Naszym celem jest pozyskanie dobrego inwestora zewnętrznego. Uważam, że nie gmina, ale jakaś duża firma, powinna to przedsięwzięcie zrealizować. Dr Krzysztof Wróblewski, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii w Szpitalu im. prof. Józefa Dietla, radny kilku kadencji, startuje w listopadowych wyborach ze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Krynicy-Zdroju, którego liderem jest Jan Golba PLUSY 1. Współpraca z Uzdrowiskiem Krynica-Żegiestów S.A. Ta spółka jest jednym z największych przedsiębiorstw w naszym mieście. Uważam, że władze samorządowe dobrze z nią współdziałały. 2. Poprawa estetyki Tylicza i Polan. W obu tych miejscowościach wymieniono nawierzchnię dróg, urządzono nowe chodniki, zamontowano oświetlenie. To były zabiegi kosmetyczne, ale jednak ważne. Ponadto w Tyliczu oddany został do użytku nowy budynek Gimnazjum. 3. Sprawne administrowanie Urzędem Miasta i Gminy. Przyglądając się funkcjonowaniu tej instytucji, można stwierdzić, że nie było jakichś poważniejszych zacięć, jeśli chodzi o pracę urzędników, kierowanie nimi. Od czasu do czasu kryniczanie narzekają np. na to, że zimą śnieg nie jest na czas usuwany z dróg i chodników, ale tego typu oceny są zawsze względne. Generalnie jednak nie spotkałem się w ciągu tych czterech lat z jakimiś większymi problemami w tej sferze działalności samorządu. MINUSY 1. Największy minus stawiam burmistrzowi i jego ludziom za przerwanie budowy Szkoły Podstawowej nr 2 w Krynicy-Zdroju. Zgodnie z wcześniej przyjętymi planami, pod koniec tamtej kadencji, wybudowana została sala gimnastyczna przy tej placówce. W następnej kolejności miał być postawiony nowy budynek. Stary bowiem od dawna nie nadawał się już do użytku. Jednak nowe władze gminy przeforsowały na sesji zmianę kolejności. Mimo protestów części kryniczan, odłożyły na inne lata to przedsięwzięcie, a na pierwszy plan wstawiły Gimnazjum w Tyliczu, które w szybkim tempie powstało. Tymczasem budowa "Dwójki" została opóźniona. Były obietnice, że uczniowie wejdą do nowych pomieszczeń w br., ale nic z tego nie wyszło. Na razie prace wewnątrz obiektu nie zostały wykonane. Myśmy namawiali burmistrza, żeby wziąć kredyt i obydwa zadania przeprowadzić równocześnie, ale się na to nie zgodził. Zapewne inwestycja zostanie zakończona dopiero jesienią 2007 roku. 2. Brak perspektyw dla inwestycji w Krynicy. Nie ma dalekosiężnych planów. Mówi się o torze saneczkowym, ale na razie to wszystko jakoś kulawo idzie, nie wiadomo, kiedy zaczną się konkretne prace. Wycofano się też z możliwości budowy miasteczka wodnego, a przecież były takie szumne zapowiedzi. Obecne władze nie mają wizji rozwoju uzdrowiska. 3. Słabe wykorzystanie dotacji z Unii Europejskiej. Nie wiem w tej chwili, ile to jest w milionach złotych lub w procentach, ale takie odnoszę wrażenie, że można było postarać się o znaczniejsze fundusze. Wydaje mi się, że w sąsiednich gminach, np. w Muszynie, samorządy ściągnęły więcej złotówek i dzięki temu zrealizowały ważne inwestycje. Moim zdaniem W Krynicy-Zdroju o fotel burmistrza ubiega się trzech kandydatów. Zwolennicy Emila Bodzionego będą przekonywać, że ostatnie cztery lata to pasmo sukcesów, wyliczając zapewne szereg osiągnięć. Stronnicy poprzedniego burmistrza Jana Golby zapewne skupią się na wytykaniu licznych niedociągnięć i wypominaniu wcześniejszych zasług byłego gospodarza zdroju. Ludzie związani z Dariuszem Reśko będą - tak sądzę - nieco mniej kategoryczni. W końcu ich kandydat jako sekretarz miasta i gminy w jakiejś mierze uczestniczył w sprawowaniu władzy. W mijającej kadencji wielokrotnie uczestniczyłem w sesjach Rady Miejskiej. Początkowo rajcowie tworzyli dwa obozy, później nastąpiły dalsze podziały. Często dochodziło do spięć i sporów, które wynikały z różnic w spojrzeniu na niektóre sprawy. Trzeba jednak przyznać, że członkowie krynickiej RM nie przekraczali, w gorących czasami polemikach, zasad dobrego wychowania, czego niemal na każdej sesji byliśmy świadkami w Nowym Sączu. Władzom samorządowym na pewno przytrafiło się co najmniej kilka wpadek. Dosyć dziwne okoliczności towarzyszyły sprzedaży jednej działki w Tyliczu rodzinie pana radnego. Nie do końca są jasne przyczyny wypowiedzenia artystom dzierżawy pergoli na Deptaku. Wiele niepotrzebnego zamieszania wśród dyrektorów sanatoriów wywołało uchwalenie nowego statutu uzdrowiska i zmiany granic stref A, B, C. Ostatnie lata są jednak udane dla Krynicy-Zdroju. Świadczą o tym wysokie miejsca gminy uzdrowiskowej w wojewódzkich i ogólnopolskich rankingach, a także coraz wyższa liczba kuracjuszy i turystów przyjeżdżających tutaj po zdrowie latem i zimą. Najważniejsze jednak jest to, że miasteczko stało się znowu atrakcyjne dla inwestorów. Po 25 latach zamknięcia ożył "Lwigród". Trwa odbudowa "Dyrektorówki" i "Hydropatii". Powstaje hotel "Krynica". Do kolejnych przedsięwzięć przymierzają się następni przedsiębiorcy. Miejmy nadzieją, że w najbliższym czasie nastąpi dalszy rozwój perły polskich uzdrowisk. Najważniejsze, żeby zachowała ona swój niepowtarzalny klimat, przy jednoczesnym zapewnieniu gościom i mieszkańcom poziomu życia na miarę XXI wieku. Piotr Gryźlak, "Dziennik Polski" 2006-10-25
Autor: ea