Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Poduszka nie pomoże

Treść

NOWY SĄCZ. Organizacja ruchu na osiedlach utrudnia prowadzenie akcji ratownicznych

Brak dojazdu do wysokich bloków i szereg nieprawidłowości dotyczących instalacji gazowej, elektrycznej i kominowej w tych budynkach - to główne problemy z jakimi zetknęli się strażacy podczas kontroli sądeckich osiedli.

Najpoważniejszym z nich jest praktyczny brak dróg przeciwpożarowych. Osiedlowe parkingi i alejki są zlokalizowane w taki sposób, że w razie pożaru ciężkie samochody gaśnicze nie miałyby możliwości podjechania pod blok. Brakuje też hydrantów, które są niezbędne do prowadzenia akcji, gdy w zbiornikach wozów bojowych zaczyna brakować wody. Problem jest szczególnie widoczny na osiedlach administrowanych przez największą w mieście Grodzką Spółdzielnię Mieszkaniową. Komendant PSP Janusz Basiaga zobowiązał ją do usunięcia nieprawidłowości, ale ta odwołała się od tej decyzji do komendanta małopolskiego twierdząc, że nie jest w stanie wypełnić tych zaleceń. Sprawa jeszcze nie została rozstrzygnięta.

Nie są to jedyne problemy, z jakimi borykają się strażacy prowadzący akcje ratunkowe na dużych osiedlach. Ostatnio okazało się, że poważny kłopot stanowią drzewa rosnące przy wysokich blokach oraz niewielkie ogródki uprawiane przez mieszkańców.

- Chcemy kupić dwa skokochrony, czyli specjalne poduszki, na które mogliby wyskoczyć lokatorzy płonących mieszkań na wysokości 14 do 16 metrów - mówi komendant PSP w Nowym Sączu mł. bryg. Janusz Basiaga. - Taki sprzęt kosztuje sześć tysięcy euro. Kłopot w tym, że rozłożenie ich wymaga równego terenu bezpośrednio pod ścianą budynku, a z tym na sądeckich osiedlach nie jest najlepiej.


(SZEL)

"Dziennik Polski" 2005-07-22

Autor: ab