Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Podziały Pod Górą. Zamieście

Treść

Na osiedlu Pod Górą w Zamieściu (Gmina Tymbark) nadal niespokojnie. Kłótnie sąsiedzkie często angażują policję i sądy. Od pewnego czasu osiedlowe nieporozumienia stały się również kością niezgody między wójtem a jego opozycją w Radzie Gminy. Na razie w ostrej polemice triumfuje Stanisław Pachowicz.



Sąd Rejonowy w Limanowej nałożył karę grzywny (200 zł) na panią Halinę Dębską za zwężenie drogi publicznej i uniemożliwienie przejazdu (wyrok nie jest prawomocny). Mieszkanka Zamieścia nie zgadza się z decyzją sądu i zapowiedziała odwołanie.

O sprawie informowaliśmy miesiąc temu. Halina Dębska na drodze prowadzącej do posiadłości rolnych wykonała nasyp, z którego mogłaby wyjeżdżać na własną działkę. Jedna z pobliskich sąsiadek zawiadomiła wójta, że nasyp uniemożliwia jej przejazd przez drogę. Wobec odmowy usunięcia wykonanego wjazdu, Stanisław Pachowicz zawiadomił policję o zaistniałym problemie.

Halina Dębska w odpowiedzi złożyła skargę na bezprawne działanie wójta. Sprawa nasypu była jedną z wielu pretensji pod jego adresem. Zdaniem mieszkanki Zamieścia Stanisław Pachowicz robi wszystko, aby nie miała godziwego dojazdu do domu. Rozpatrzeniem wniosku zajęła się Komisja Rewizyjna z przewodniczącym Markiem Golonką na czele, uznając skargę Haliny Dębskiej za zasadną. Z decyzją komisji zgodziła się większość radnych (wszyscy z Klubu Radnych Nasza Gmina, pozostający w opozycji do wójta). Teraz wyrok sądu niejako przekreśla negatywną ocenę Stanisława Pachowicza przez komisję.

- Wyrok sądu to kompromitacja Marka Golonki i popierających go radnych - mówi wójt Tymbarku. - Dla mnie to nie jest żadna niespodzianka. Jestem przekonany, że decyzja komisji będzie uchylona. Ewidentnie zostało złamane prawo budowlane i moim obowiązkiem było podjąć odpowiednie działania wyjaśniające. Komisja Rewizyjna działa wyjątkowo złośliwie. Z Markiem Golonką nie da się prowadzić poważnych rozmów opartych na konkretnych argumentach. Najchętniej obwiniłby mnie o wszystko. To są jakieś chore ambicje tego człowieka. Ja jednak w mojej gminie nie pozwolę na anarchistyczne działanie. Nikomu nie bronię wykonywać podjazdów do domu czy do pola. Jestem otwarty na problemy każdego mieszkańca naszej gminy. Trzeba jednak uzyskać pozwolenie budowlane i wszystko musi być zgodne z prawem.

Jeżeli sąd nie uwzględni odwołania pani Haliny Dębskiej, to Komisja Rewizyjna znajdzie się w niezręcznej sytuacji. Skarga na bezprawne działanie wójta trafi do kosza. Marek Golonka ze spokojem podchodzi do całej sprawy, czekając na ostateczne rozstrzygnięcia. - Nie będę polemizował z decyzją sądu. Warto jednak zaznaczyć, że wyrok nie jest prawomocny i z tego, co wiem, będzie złożone odwołanie - powiedział przewodniczący Komisji Rewizyjnej.

Część mieszkańców osiedla Pod Górą jest bardzo podzielona. Kłótnie na drodze zdarzają się bardzo często. Dochodzi nawet do rękoczynów. Aby rozstrzygać sąsiedzkie spory, wzywana jest policja. Obie strony obwiniają się wzajemnie o bezprawne działanie. Przekonują, że boją się o własne zdrowie, wychodząc wieczorem przed dom (po ewentualnym napadzie sąsiada!!!). Są także emocjonalnie zaangażowani w to, co się dzieje na sesjach Rady Gminy.

- To ja zawiadomiłam wójta o tym, że droga jest nieprzejezdna - mówi Teresa Tajduś z osiedla Pod Górą. - Nie rozumiem dlaczego Komisja Rewizyjna, podejmując decyzję o skardze na wójta nie uznała za stosowne porozmawianie ze mną. Oczywiście teraz można przez nasyp przejechać. Jednak tuż po usypaniu kamieni i ziemi, ten odcinek był nieprzejezdny. Dlatego zwróciliśmy się do wójta z prośbą o interwencję. Jest grupa radnych, którzy podejmą każdą decyzję, byleby tylko dać w kość wójtowi. Tutaj jest przyczyna całego zamieszania. Jestem zbulwersowana innymi zarzutami mojej sąsiadki pod adresem wójta. Była kiedyś propozycja budowy zbiornika przeciwpożarowego i nie wiem, z jakiego powodu pani Dębska się na to nie zgodziła. Pierwsze słyszę, że wójt był przeciwny remontowi drogi, bo nie uzyskał zgody pani Dębskiej na doprowadzenie wody ze źródła do swoich prywatnych działek. To wszystko jest strasznie dziwne. Z tego, co ja się orientuję, to nasza sąsiadka blokuje remont drogi.

Halina Dębska uważa się za pokrzywdzoną i już napisała odwołanie od wyroku sądu.

- Sprawa nasypu to nie wszystko - mówi Halina Dębska. - Jest tu wiele nieprawidłowości. Wójt stosuje specyficzną metodę. Ma swoich ulubieńców i im wszystko wolno. Mnie i kilku moich sąsiadów traktuje jak coś niepotrzebnego. Żyjemy w strasznych warunkach. Każda sprawa kierowana przeze mnie do Urzędu Gminy rozpatrywana jest negatywnie. Zapraszam wójta na osiedle. Niech wyjdzie zza biurka i wreszcie zobaczy, jak żyją ludzie i jakie mają problemy. Nie spoczniemy, dopóki nie doprowadzimy do wytyczenia drogi zgodnie ze stanem map geodezyjnych. Wtedy okaże się, że wójt wydał pozwolenia budowlane dla swoich pupili zbyt blisko drogi, nie pytając właścicieli o zgodę.

Tymczasem kolejnym celem Komisji Rewizyjnej jest zbadanie poprawności wszystkich delegacji służbowych Stanisława Pachowicza w 2006 roku.

Jacek Bugajski, "Dziennik Polski" 2007-03-16

Autor: ea