Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pogromca rzutów karnych

Treść

Marek Rams:

Mijała 87 min spotkania o mistrzostwo nowosądecko-tarnowskiej V ligi pomiędzy Grodem Podegrodzie i Biegoniczanką, kiedy za zagranie piłki ręką przez Pawła Wajdę, sędzia podyktował rzut karny przeciwko gospodarzom. Wynik brzmiał wówczas 1-1, trudno zatem się dziwić rozpaczy miejscowych, którzy - zdawało się - stracą szansę na pierwszy punkt w rozgrywkach.

Piłkę ustawił sobie na "wapnie" Rafał Liber. Jego intencje wyczuł jednak bramkarz Grodu Marek Rams, broniąc strzał byłego reprezentanta Polski juniorów. Nie pierwszy to przypadek, gdy golkiper z Podegrodzia wybawia swą drużynę z opresji, skutecznie interweniując przy uderzeniu rywala z 11 metrów.

Bohater niniejszego tekstu nie jest już piłkarskim młodzieniaszkiem, kiedy więc nie tak dawno nabawił się poważnej kontuzji, całkiem poważnie zastanawiał się nad zakończeniem zawodniczej kariery. W klubie nie potrafiono jednak znaleźć godnego następcy dla doświadczonego golkipera, ten podjął więc próbę powrotu na boisko. I celu swego dopiął ze skutkiem lepszym, niż można było tego oczekiwać. Mowa oczywiście o skutecznej interwencji przy opisanym na wstępie rzucie karnym.

Od szesnastu lat strzeże bramki seniorskiej ekipy z podsądeckiej miejscowości, rozłożonej po lewej stronie Dunajca. Cieszy się wśród partnerów niekłamanym autorytetem. Młodsi zawodnicy słuchają go jak ojca, rówieśnicy, a nawet działacze i trenerzy - liczą się ze zdaniem dobrego ducha zespołu.

- Marek przeżywa swoja kolejną młodość - powiada Lesław Smaga, wiceprezes Grodu. - Jego podstawowymi atutami są świetna gra na przedpolu - w tej klasie rozgrywkowej niewielu golkiperów może się pod tym względem z nim równać - oraz zadziwiająca - biorąc pod uwagę wiek i słuszny wzrost - sprawność fizyczną. Umiejętnie dyryguje ponadto poczynaniami swych kolegów w formacji obronnej.

- Tylko raz w ciągu tych 25 lat przyszła mi do głowy myśl o zmianie barw klubowych - przyznaje pan Marek. - Wystąpiłem w dwóch sparingach nowosądeckiej Heleny i powróciłem do Podegrodzia. Bo gdzie mi będzie lepiej? Na trybunach pięknego stadioniku sami znajomi, sponsor - pan Wiesław Czop - zatrudnia mnie w swej firmie. Cieszę się chyba sympatią kibiców, gospodarstwo pod nosem. Myślę, że pobronię jeszcze przez rok, może dwa i poświęcę się rodzinie i właśnie obróbce tego kawałka pola. Na razie jednak chcę pomóc drużynie w zadomowieniu się sądecko-tarnowskiej piątej lidze. Mam nadzieję, że punkt wywalczony w meczu z Biegoniczanką oznaczać będzie dla nas przełamanie złej passy

(DW), "Dziennik Polski" 2006-09-05


Marek Rams - bramkarz Grodu Podegrodziu. Urodzony 20 kwietnia 1970 roku w Świdniku (gmina Łukowica). Wzrost 188 cm, waga 96 kg. Wychowanek Grodu Podegrodzie. Pamiętny mecz: z Hartem Tęgoborze o wejście do V ligi. Gród wygrał 1-0, a on w 88 min obronił rzut karny. Żona Aneta, synowie: 5-letni Mateusz i 10-miesięczny Paweł. Wykształcenie: średnie. Jest technikiem-mechanizatorem rolnictwa.

Autor: ea