Pójdź złoto do złota
Treść
Sylwia Borek obroniła tytuł mistrzyni świata
Ze złotym medalem z mistrzostw świata w racketlonie powróciła z Belgii 16-letnia Sylwia Borek, zawodniczka Bikejn As 2001 Nowy Sącz. Podczas zawodów odbywających się w Oudenaarde, położonym niedaleko Brukseli, mieszkająca w Nawojowej zawodniczka wygrała w?ród kobiet w kategorii do 21 lat. Tym samym obroniła wywalczony przed rokiem w Wiedniu tytuł czempionki globu.
Sylwia przystępowała do walki z pozycji faworytki i nie zawiodła pokładanych w niej nadziei. W drodze do finału pokonała trzy reprezentantki kraju - gospodarza imprezy. Jej ofiarami padały kolejno: Ruth Cierkens (21-2, 21-15, 21-1, 21-0), Lieselot De Bleeckere (21-1, 22-20, 21-0, 21-3) oraz wicemistrzyni świata z ub.r. Inge Van den Herrewegen (21-16, 21-13, 21-15, 21-15).
W finale na Sylwię czekała jej rodaczka, starsza o 4 lata Magda Kamińska z Bogatyni. Pojedynek trwał prawie dwie godziny i miał dramatyczny przebieg. Po badmintonie i tenisie stołowym zdecydowanie, różnicą aż 28 punktów, prowadziła przeciwniczka. Squash oraz tenis ziemny to jednak domena Borkównej. Sądeczanka doprowadziła do remisu i o złotym krążku miał przesądzić dodatkowy punkt tenisowy. Sądeczanka przegrała losowanie serwisu, Kamińska nie wytrzymała jednak napięcia, posyłając piłkę w aut. W ten sposób Mazurek Dąbrowskiego zagrany został w Belgii dla Sylwii Borek.
- Finałowy mecz nie układał się po mojej myśli, na szczęście w najważniejszym momencie wykazałam się lepszą odpornością nerwową - przyznała Sylwia. - Współczuję Magdzie. Przegrać na samym finiszu to naprawdę nic przyjemnego. Zwycięsko zakończyłam najważniejszą dla mnie imprezę w tym sezonie. Teraz chciałabym właściwie przygotować się do mistrzostw Polski w squashu, a także do tenisowych turniejów w kategorii seniorek. Przede mną jeszcze wiele startów w tym roku, ale założony plan już wykonałam.
- Nasz wyjazd do Belgii do końca stał pod dużym znakiem zapytania - dodaje Andrzej Borek, ojciec oraz trener Sylwii. - Nie mieliśmy po prostu potrzebnych funduszy. Tylko dzięki zaangażowaniu dyrektora reala Alberta Wójtowicza, firma Henkel pokryła niemałe koszty tygodniowego utrzymania Sylwii i mnie poza granicami kraju. To on jest głównym "sprawcą" naszego sukcesu. Pomógł nam też Bogusław Kmak z Bikejn Asa, opłacając nasz przelot na mistrzostwa. Chcę im w imieniu swoim i córki serdecznie podziękować. (dw) > warto wiedzieć
Racketlon to zdobywająca coraz większą popularność na świecie dyscyplina sportowa, w której zawodniczki i zawodnicy rywalizują w czterech dziedzinach: badmintonie, tenisie stołowym, squashu oraz tenisie ziemnym. Zwycięzcą zostaje ta osoba, która zdobywa więcej punktów po podsumowaniu dorobku ze wszystkich konkurencji.
"Dziennik Polski" 2006-06-09
Autor: ab