Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pokonają trudności

Treść

Opłatek w Dunajcu


W nienajlepszym dla klubu okresie przyszło dzielić się opłatkiem działaczom, trenerom i zawodnikom nowosądeckiego Dunajca. Klub stanął na rozdrożu: wciąż niejasny jest status obiektów dzierżawionych - w myśl umowy - do końca września 2005 r. przez KS, piłkarska drużyna seniorów zamyka IV-ligową tabelę, niespecjalnie wiedzie się również juniorom. Jedynie siatkarze stają na wysokości zadania, niezmiennie od lat przewodząc stawce trzecioligowców i wciąż marząc o awansie do klasy wyższej.



Podczas świąteczno-noworocznego spotkania zapomniano o wspomnianych kłopotach. Andrzej Danek, prezes klubu dodał otuchy swym podopiecznym zapewniając o planowanych wzmocnieniach sekcji piłki nożnej, o tym, że ani przez myśl mu nie przechodzi możliwość wycofania się z finansowania Dunajca, wyrażając przy tym nadzieję, że prowadzone z Ratuszem i Państwową Wyższą Szkołą Zawodową rozmowy tyczące wynajmu od miasta obiektów, znajdą zadowalający wszystkie strony pomyślny finał.


- 2005 jest dla nas rokiem szczególnym - mówił Danek. - Dunajec obchodził będzie 60-lecie swego istnienia. Naszym wspólnym obowiązkiem jest uczczenie tego święta jak najlepszym wynikiem sportowym. Życzę wam wszystkim, sobie również, byśmy wytrwali, chroniąc dorobek naszych poprzedników. Dunajec to nie tylko klub, jego obiekty, osiągnięcia, czy papierowe statystyki. Dunajec to przede wszystkim ludzie, często anonimowi, którzy przez lata tworzyli jego historię. Ich pasji, zaangażowania, poświęceń nie wolno nikomu, pod żadnym pozorem, zmarnotrawić. Pragnę obiecać, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by zawodnicy czuli się na stadionie i w hali przy ul. Kościuszki 1 jak u siebie w domu, by jubileusz był godny tradycji klubu, by obydwie działające sekcje: futbolowa i siatkarska miały stworzone optymalne warunki do pracy.


Silną grupę podczas opłatkowego zbratania stanowili siatkarze. Po raz kolejny toczą oni batalię o II ligę. Dotychczasowe próby nie były udane. Nic zatem dziwnego, że winszowano sobie przede wszystkim realizacji sportowych ambicji. Warto dodać, że prym wśród reprezentantów tej dyscypliny sportu wiedli przedstawiciele trzech pokoleń rodziny Mężyków: senior rodu, znany trener, teoretyk sportu i działacz - Władysław, jego syn Bogdan - szkoleniowiec drużyny seniorów oraz wnuk - Łukasz, czołowy zawodnik KS.


Sekcję futbolową reprezentowali: Józef Lasyk, Ryszard Filipowicz, Paweł Mrzygłód i Andrzej Rożek (działacze), Jacek Ruchała, Tadeusz Kazała i Krzysztof Szczepański (trenerzy), a także liczne grono zawodników.


(dw)

"Dziennik Polski" 2004-12-28

Autor: kl