Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Popsuł się do reszty

Treść

Dramatyczna sytuacja z rentgenem w szpitalu


NOWY SĄCZ - Nowosądecki szpital już nie dysponuje sprzętem pozwalającym na wykonywanie niezbędnych w diagnostyce precyzyjnych badań rentgenowskich. Wysłużony sprzęt popsuł się do reszty. W opinii fachowców z serwisu, dalsze naprawy są nieopłacalne. Zdjęcia klatki piersiowej wykonywane są na innym, nie przystosowasnym do tego celu aparacie. W efekcie są nieostre i mało przydatne. Lekarze odmawiają diagnozowania w oparciu o takie klisze.



Kilka tygodni temu "Dziennik" pisał obszernie o kłopotach z aparatem rentgenowskim w nowosądeckim szpitalu. Był to akurat czas między jedną, a drugą naprawą. Wydawało się, że pomogą, choć już wówczas kierownik Zakładu Radiodiagnostyki doktor Stefan Gancarczyk był bardzo sceptyczny. Dziś okazuje się, że miał rację. Awaria aparatu rentgenowskiego okazała się na tyle poważna, że został wyłączony całkowicie z eksploatacji.


- Jeśli nie pomoże nam Urząd Marszałkowski, to sytuacja będzie naprawdę dramatyczna - przestrzega doktor Gancarczyk.


Przed kilkoma tygodniami doszło do awarii wysłużonego aparatu. Po wizycie serwisantów okazało się, że problem jest znacznie poważniejszy.


"W opinii specjalistów z firmy "Elektromex" zaangażowanie znacznych środków pieniężnych w naprawę aparatu TUR 800 jest nieopłacalne" - napisali w ekspertyzie. Zastąpienie popsutego aparatu urządzeniem do wykonywania zdjęć układu kostnego to rozwiązanie awaryjne - uważa szef Zakładu Radiodiagnostyki. - W tym przypadku zdjęcia trzeba robić z odległości jednego metra, podczas gdy standard klatek piersiowych to półtora do dwóch metrów. Konsekwencje są takie, że na zdjęciach są ledwo dostrzegalne szczegóły, a ocena stanu zdrowia pacjenta jest bardzo ryzykowna.


Szpital upatruje szansę poprawy sytuacji we wniosku o dotacje unijne złożonym do Urzędu Marszałkowskiego. Trafił on już do Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Oprócz rentgena, na liście potrzeb sądeckiego szpitala znalazły się inne niezbędne urządzenia. Istniejące są stare, nienowoczesne i też grożące w każdej chwili zepsuciem.


(WCH)

"Dziennik Polski" 2004-12-27

Autor: kl