Porażka za darmo
Treść
Hutnik Kraków - Sandecja 1-0
Sandecja nie sprostała w Krakowie tamtejszemu Hutnikowi. Przegrała na Suchych Stawach w minimalnych rozmiarach, wstydu zatem w żadnym przypadku nie przyniosła. Punkty bezpowrotnie przepadły i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. To jest sport: raz się pokonuje rywala, innym razem uznaje się jego wyższość.
Tym razem nie będziemy kusić się na któryś z kolei komentarz, w którym staralibyśmy się dociec przyczyny niepowodzenia nowosądeczan. Zamiast niego cytujemy pomeczową wypowiedź trenera Janusza Pawlika, szczególnej uwadze Czytelników polecając końcowy jej fragment. Jakże wiele dający do myślenia...
Trener Sandecji Janusz Pawlik:
- Przegraliśmy po pechowej bramce, która - przynajmniej w moim mniemaniu - strzelona została z pozycji spalonej. Obydwie strony wypracowały sobie po kilka dogodnych sytuacji, ale właściwie już od początku meczu wszystko wskazywało na to, że o wyniku zadecyduje jeden gol. Zdobyli go gospodarze. Szkoda, bowiem wcześniej przed szansą wpisania się na listę strzelców stawali po naszej stronie Florian, Kandyfer i Szczepański. Na postawie zarówno Hutnika, jak i Sandecji zaważyła spora częstotliwość rozgrywania spotkań. Zawodnicy zdradzają pierwsze oznaki lekkiego zmęczenia. W Krakowie wynik mógł być odwrotny, choć za najsprawiedliwsze rozstrzygnięcie uznałbym remis. Pragnę na koniec zwrócić uwagę na dość przykrą sprawę. Otóż chciałbym, żeby kibice mieli świadomość, iż moi podopieczni po raz ostatni pieniądze widzieli w klubie w styczniu. Od tego czasu grają i trenują za darmo. Dochodzi do tego, że na część sparingów i kilka treningów dojeżdżali własnymi samochodami, środki na benzynę wyciągając ze swojej kieszeni. Dlatego na ich postawę na boisku powinno się spojrzeć z nieco innej perspektywy. Chłopcy grają, i to przecież z zupełnie przyzwoitym skutkiem, wyłącznie dla publiczności. No i dla zaspokojenia własnych, czysto sportowych ambicji. Należy się im za tę bezinteresowność naprawdę duże uznanie. Taki stan rzeczy nie może się jednak przedłużać. Ileż można "zaiwaniać" za uścisk dłoni prezesa? Prezesa, którego zresztą od kilkunastu tygodni w Sandecji nie ma...
Zanotował: (dw) > SANDECJA POD LUPĄ
Oceny za mecz z Hutnikiem wystawia swym podopiecznym trener Janusz Pawlik: Bodziony 6, Szczepanik 6, Świerad 6, Kandyfer 6, Szufryn 6, Peciak 5 (70 Damasiewicz), Szczepański 6, A. Ciastoń 6, Rysiewicz 6, Florian 6, Kubiela 5. Wystąpili również M. Gryźlak, Damasiewicz i Gurba, grali jednak zbyt krótko, by zasłużyć na notę. (dw)
"Dziennik Polski" 2006-04-24
Autor: ab