Pos. M. Jakubiak: Prawo i Sprawiedliwość musi stworzyć jeszcze jedno ugrupowanie, żeby istnieć w Sejmie
Treść
Na początku kadencji mówiłem, że żeby Prawo i Sprawiedliwość ogarnęło większość prawicy, musi stworzyć dwa lub trzy ugrupowania. Solidarna Polska była na zewnątrz, więc potrzebne było jeszcze jedno, żeby istnieć w Sejmie. Teraz jest tak, że PiS wychodzi, a potem wszyscy w nich ładują z trybuny sejmowej. To prowadzi do kilku ugrupowań startujących po naszej stronie. Polska Jest Jedna dostała 3 procent. Tyle zabrakło Zjednoczonej Prawicy, żeby osiągnąć większość sejmową. To nie są żarty. Trzeba myśleć logicznie i matematycznie podchodzić do tematu – powiedział Marek Jakubiak, poseł niezrzeszony, w sobotnim programie „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam.
W koalicji rządowej dochodzi do kolejnych napięć. Tym razem spór dotyczy głosowania nad wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Premier Donald Tusk wymaga od koalicjantów obrony szefowej resortu, podczas gdy w Polsce 2050 oraz Polskim Stronnictwie Ludowym pojawiają się głosy o konieczności odwołania minister Hennig-Kloski.
– Paulina Hennig-Kloska jest odpowiedzialna za niszczenie Lasów Państwowych, za niezapłacenie 22 mld zł Polakom, którzy dali się oszukać na program „Czyste Powietrze”. To ta pani z nonszalancją porzuciła swoje biura i wynajęła nowoczesne biuro za 300 mln zł z funduszy „Czystego Powietrza” (…). Różnych powodów jest całe mnóstwo (…), a ponieważ Hennig-Kloska najwięcej napsuła w rolnictwie, to najwięcej powodów do odwołania ma PSL. Jak się zachowa? Oby nie zachowało się jak PSL (…). Natomiast co do istoty to było ultimatum Tuska, działanie stricte germańskie – albo w lewo, albo w prawo – ocenił poseł Marek Jakubiak.
Napięcie widoczne jest także w Prawie i Sprawiedliwości. Poseł Mateusz Morawiecki utworzył Stowarzyszenie Rozwój Plus. W odpowiedzi prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zapowiedział, że dla osób zaangażowanych w inicjatywę byłego premiera zabraknie miejsc na listach największej partii opozycyjnej.
– Na początku kadencji mówiłem, że żeby Prawo i Sprawiedliwość ogarnęło większość prawicy, musi stworzyć dwa lub trzy ugrupowania. Solidarna Polska była na zewnątrz. Mówiłem o zrobieniu jeszcze jednego ugrupowania, żeby istnieć w Sejmie. Teraz jest tak, że PiS wychodzi, a potem wszyscy w nich ładują z trybuny sejmowej, a na końcu wychodzi Jakubiak i chce ratować sytuację. Tak długo Jakubiak nie pociągnie. To jest arytmetyka sejmowa (…). To prowadzi do kilku ugrupowań startujących po naszej stronie. Polska Jest Jedna dostała 3 procent w ostatnich wyborach. Tyle zabrakło Zjednoczonej Prawicy, żeby osiągnąć większość sejmową. To nie są żarty. Trzeba myśleć logicznie i matematycznie podchodzić do tematu – zaznaczył gość Telewizji Trwam.
Poseł Marek Jakubiak wskazał, że „Prawo i Sprawiedliwość powinno przeanalizować swoje zachowania na wszystkie możliwe scenariusze. Natomiast doszły do mnie słuchy, że ktoś z kierownictwa PiS uprzedza posłów, których zapraszam na swoje spotkania z wyborcami”.
– Zapraszam na spotkania, żeby pokazywali swoje twarze we własnych okręgach, żeby się promowali. PiS jest niezadowolone z tego faktu (…). To dom wariatów – podkreślił.
Polityk powiedział, iż „nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak jesteśmy ważnym narodem w Europie. Tymczasem w Polsce na wszystkie możliwe strony świata hula niemiecka i rosyjska agentura”.
– Ona sięga 18 procent wyborców. To zgroza. To nazywa się ojkofobia. Nie mówię o jakichś fantasmagorias. To ludzie, którzy nienawidzą własnej ojczyzny bądź są z niej niezadowoleni i ukrywają fakt, że są Polakami. Ale tu głosują i zawsze oddają swój głos na Tuska – zwrócił uwagę Marek Jakubiak.
radiomaryja.pl
źródło: radiomaryja.pl, 19 kwietnia 2026
Autor: dj