Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Poszukiwany, poszukiwana

Treść

Sołtys Łabowej, nauczyciel I LO w Nowym Sączu, nadal przebywa w areszcie, jako zamieszany w aferę pracy niewolniczej we Włoszech. Prokuratura Okręgowa w Krakowie potwierdziła nam wczoraj nieoficjalne wiadomości o zgłoszeniach rodzin, szukających swoich bliskich, którzy z robót do tej pory nie wrócili, mimo że upłynął rok.

Dwa tygodnie temu Józef K. został aresztowany w związku z prowadzonym śledztwem w sprawie obozów pracy we Włoszech. Dokładnie przed rokiem zorganizował jedną z grup młodych ludzi z Łabowej i Nowego Sącza do pracy w Foggi. Okazało się, że istniał tam regularny obóz pracy z zastraszaniem i przemocą, a obiecywane świetne warunki socjalne i atrakcyjne zarobki okazały się fikcją. Sołtys już w ubiegłym roku, gdy z nieudanej zbiórki pomidorów wracały ofiary tej wyprawy, zapewniał na łamach "Dziennika Nowosądeckiego", że werbując grupę wśród znajomych i przypadkowych osób nie zdawał sobie sprawy z rzeczywistych warunków pracy, natomiast po sto euro zbierał na wypadek kłopotów z powrotem.

Rodzina aresztowanego nadal utrzymuje, że Józef K. jest niewinny. Chce za kaucją uwolnić go z aresztu. Jak na razie jednak te wysiłki są bezowocne.

Prokurator Katarzyna Zalewska z Wydziału VI do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Krakowie nie chciała rozmawiać na temat Józefa K. Powiedziała nam ogólnie, że nikt z dwunastu osób zatrzymanych dwa tygodnie temu, nie wyszedł na wolność i na razie nic takiego nie jest przewidziane.

- Na 8 sierpnia w Hadze, w ramach międzynarodowych działań "Eurojustu" planujemy spotkanie z prokuratorami włoskimi, prowadzącymi śledztwo w tej sprawie - powiedziała nam Katarzyna Zalewska. - Chcemy dokonać wymiany pełnej informacji na temat naszych działań i zorientować się jakimi listami osób ewentualnie zaginionych, poszukiwanych i podejrzanych o działalność przestępczą wspólnie dysponujemy. Być może pewne nazwiska będą się pokrywać. Wiem o przypadkach zgłaszania osób, które do tej pory nie powróciły z tych wyjazdów.

Według krakowskiej prokuratury sprawa jest bardzo skomplikowana, bo listy osób wyjeżdżających nie były nigdzie rejestrowane. Ci, którzy przeżyli koszmar pobytu w Foggi, nie są chętni do rozmów. Policja nadal prowadzi w tej sprawie serię przesłuchań. Najwięcej poszkodowanych do tej pory ujawniło się z terenów województwa podkarpackiego. (WCH)

Autor: ea