Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Powiat kontra ministerstwo. Nawojowa

Treść

Rada Pedagogiczna Zespołu Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego w Nawojowej opowiedziała się za przekazaniem placówki pod nadzór Ministerstwa Rolnictwa. Na takie rozwiązanie nie godzi się jednak powiat nowosądecki, który pozostaje organem prowadzącym tej szkoły. Zwolennicy "ministerialnego" rozwiązania uważają, że twarde stanowisko samorządu blokuje szanse na bardziej dynamiczny rozwój ZSR, bo zamyka możliwości gigantycznego dofinansowania gwarantowanego przez resort.



O sprawie dyskutuje się od dawna, a problem wraca po każdym kolejnym doniesieniu o następnych szkołach, które przeszły pod skrzydła Ministerstwa Rolnictwa. Zwykle zabiegały o to dwie strony - powiaty, których nie stać na ciągłe dopłacanie do placówek bardzo drogich w utrzymaniu oraz samych szkół, które w momencie przejęcia przez ministerstwo zyskują automatycznie pieniądze na inwestycje, poprawę bazy i warunków nauczania, a także utrzymanie internatów i szkolnych gospodarstw.

W nawojowskim ZSR za takim rozwiązaniem opowiada się m. in. Ryszard Poradowski pełniący tam funkcję kierownika szkolenia praktycznego. Znalazł się on w niezręcznej sytuacji, bo jednocześnie jest przewodniczącym Komisji Edukacji Rady Powiatu, a przecież samorząd - przynajmniej na razie - opowiada się przeciwko przekazaniu placówki Ministerstwu Rolnictwa.

- Byłoby to równoznaczne z rezygnacją z dużego majątku zlokalizowanego na powierzchni 25 hektarów - mówi Ryszard Poradowski. - Funkcjonuje tutaj szkoła, która od lat plasuje się wysoko w rankingach dotyczących poziomu kształcenia. Jest stadnina koni, są szkolne gospodarstwa, no i renoma, którą ZSR cieszy się od przeszło 60 lat.

Ale są też wysokie koszty działalności, bo na utrzymanie szkół rolniczych trzeba dużych pieniędzy. Droga jest działalność szkolnych gospodarstw niezbędnych do praktycznego nauczania zawodu, sporo pieniędzy pochłaniają praktyki zawodowe i choćby takie drobiazgi jak obowiązkowe kursy nauki jazdy ciągnikiem dla uczniów, którzy w przyszłości mają być nowoczesnymi rolnikami.

- Stąd potrzeba dofinansowania szkoły - tłumaczy Ryszard Poradowski. - Powiat dokłada do niej 400 tys. zł rocznie, choć w innych regionach kraju takie dofinansowanie bywa nawet trzykrotnie wyższe. Dlatego szkoła próbuje sama sobie radzić. Wypracowuje prawie 400 tysięcy złotych z działalności gospodarczej, na którą składają się m. in. obozy, czy kolonie konne i sportowe.

Zbigniew Czepelak, dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu potwierdza, że samorząd z dystansem podchodzi do sprawy ewentualnego przekazania nawojowskiego ZSR Ministerstwu Rolnictwa. Dwukrotnie debatowały na ten temat Komisja Budżetowa i Komisja Edukacji Rady Powiatu. Obie bez entuzjazmu odniosły się do tych propozycji.

- Nie tylko dlatego, że powiat sporo zainwestował w tę szkołę - przekonuje Zbigniew Czepelak. - Choć trzeba uczciwie przyznać, iż od momentu przejęcia szkół ponadgimnazjalnych przez samorząd, placówka nie była zaniedbywana. Poprawiła ofertę edukacyjną, dzięki czemu nie było tam problemu z naborem. Nie można tego powiedzieć o kilku innych placówkach w powiecie, które z tego właśnie powodu straciły swój rolniczy charakter.

Zdaniem Zbigniewa Czepelaka problem tkwi w polityce Ministerstwa Rolnictwa, które chce stworzyć sieć 80 elitarnych szkół rolniczych w kraju inwestując wyłącznie w kierunki ściśle związane z rolnictwem. Tymczasem większość takich placówek już dawno uruchomiła dodatkowe formy kształcenia. Trzeba to było zrobić, by szkoły przetrwały, bo kilka lat temu gwałtownie spadło zainteresowanie edukacją rolniczą. Dlatego przy takich zespołach istnieją dziś m. in. licea ogólnokształcące, czy szkoły gastronomiczne. Przekazanie ich pod skrzydła Ministerstwa Rolnictwa byłoby równoznaczne z likwidacją wszystkich techników, czy liceów, które nie są związane z rolnictwem. Gdyby powiat nie wyraził na to zgody, to musiałby ponosić koszty wynajmu pomieszczeń, które w chwili przejęcia nowojowskiego ZSR przez ministerstwo nie byłyby już własnością powiatu, lecz skarbu państwa.

- Sprawa nie jest prosta, dlatego poprosiliśmy ministerstwo o wyjaśnienie naszych wątpliwości. Od treści odpowiedzi uzależniona będzie decyzja Rady Powiatu, która zdecyduje, czy szkoła w Nawojowej może być przekazana resortowi, czy nie - kończy Zbigniew Czepelak.

(SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-05-25



Autor: ea