Powrót do przeszłości?
Treść
W Krynicy odbyło się kolejne spotkanie w sprawie strefy A. Przedstawiciele dziesięciu sanatoriów, którzy zaprotestowali przeciwko przesunięciu ich placówek poza wspomniany sektor, rozmawiali na ten temat z prezesem Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych. Przyjęto stanowisko, że Rada Miejska powinna wrócić do poprzedniego podziału zdroju.
Niedawno kierownictwa dziesięciu krynickich sanatoriów, w których pracuje ok. 800 osób, ostro zaprotestowały przeciwko ograniczeniu w Tymczasowym Statucie Uzdrowiska tzw. strefy A. Okazało się bowiem, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma na rok 2007 podpisywać kontrakty tylko z tymi placówkami, które znalazły się w tej części zdroju. Gdyby rzeczywiście tak się stało, poza nawiasem znalazłoby się wiele ośrodków, które żyją z kuracjuszy. Groziłaby im nawet upadłość.
Na razie kryniczanie nie otrzymali w tej sprawie oficjalnego stanowiska ani NFZ, ani też wykładni prawnej Ministerstwa Zdrowia. W piątek po południu w ośrodku "Echo", odbyło się spotkanie z prezesem Zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych Janem Golbą. Jak nam powiedział dyrektor sanatorium MSWiA "Continental" Stanisław Gieniec, przedstawiciele dziesięciu placówek lecznictwa uzdrowiskowego uzyskali wyczerpujące informacje na temat sytuacji prawnej. Podczas kolejnej tury rozmów z burmistrzem Emilem Bodzionym, przewodniczącym Rady Miejskiej Januszem Ciskiem (ta odbędzie się dzisiaj po południu) będą się domagać przywrócenia starego podziału na strefy A, B i C, gdyż - wbrew opiniom przedstawicieli samorządu lokalnego - tak będzie dla nich najkorzystniej.
- Dla mnie nie ulega wątpliwości, że kierownictwo Narodowego Funduszu Zdrowia nie ma racji, mówiąc, że będzie kontraktowało usługi tylko w strefie A - komentuje Jan Golba. - To jest niezgodne nie tylko z ustawą uzdrowiskową, ale nawet z konstytucją. Dlatego my, jako SGU, zdecydowanie będziemy się domagali odejścia od takiego stanowiska. Od przedstawiania wykładni prawnych ustaw nie jest ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia, a sąd lub Trybunał Konstytucyjny.
- Jestem więc przekonany, że będą zawierane kontrakty także z tymi sanatoriami, które znalazły się poza strefą A - komentuje Jan Golba.- Zresztą mamy dowody na to, że NFZ podpisuje umowy nawet z takimi placówkami, które funkcjonują w miejscowościach nie mających statusu uzdrowiska, jak np. w Nowym Targu - Kowańcu. Więc upieranie się przy swoim przez urzędników z NFZ byłoby absurdem. Nie mogę się też zgodzić z argumentacją burmistrza Emila Bodzionego, że dla protestujących dziesięciu sanatoriów lepiej będzie, jeżeli zostaną poza strefą A, bo rzekomo będą mogły się rozbudowywać i inwestować. Otóż nie, jest odwrotnie. Tylko wtedy, kiedy będą trwać w sektorze A, w którym - zgodnie z zapisami ustawy - mają się znajdować obiekty lecznicze, będą mogły rozwijać swoją bazę kuracyjną. Taka jest moja opinia. Z nią zapoznałem dyrektorów sanatoriów, którzy poprosili mnie o pomoc. Takie też pismo wystosuję w imieniu naszego Stowarzyszenia do burmistrza Krynicy i Rady Miejskiej. Uważam bowiem, że trzeba przywrócić w Tymczasowym Statucie Uzdrowiska dawny podział. Zresztą w podobnym tonie wypowiadał się Andrzej Kotowski, obecny na piątkowym spotkaniu szef sanatorium "Posejdon" w Kołobrzegu, który mówił, że w tym mieście także występowały podobne problemy, ale dzięki temu, że władze konsultowały się z przedstawicielami placówek zdrojowych - odwrotnie niż u nas - udało się je rozwiązać.
Kto ma rację? Zobaczymy. Jan Golba i Emil Bodziony nie są przyjaciółmi. Kiedyś ten pierwszy był burmistrzem, drugi jego zastępcą. W ostatnich wyborach samorządowych (w roku 2002) Emil Bodziony niespodziewanie pokonał Jana Golbę, który musiał szukać pracy w Krakowie (był przez trzy lata dyrektorem generalnym Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego). Wszystko wskazuje na to, że obaj panowie będą ponownie walczyć o głosy mieszkańców Krynicy i okolicznych wiosek (może zgłoszą się też inni kandydaci). Zapewne zbliżającą się kampania wyborcza ma jakiś wpływ także i na rozwój "sporu o strefę A". Na to wskazują zaistniałe ostatnio fakty.
Jak się zakończy ten konflikt? Jakie stanowisko przedstawią Narodowy Funduszu Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia? O tym dowiemy się niedługo.
Piotr GryŹlak
"Dziennik Polski" 2006-07-10
Autor: ab