Powrót Mężyka
Treść
Mariusz Mężyk, bramkostrzelny napastnik Sandecji, przerwał treningi w Polonii Warszawa i powrócił do Nowego Sącza. Z największym prawdopodobieństwem nie będzie więc wiosną reprezentować barw broniącego się przed spadkiem z ekstraklasy stołecznego klubu.
- Kontrakt był już przygotowany, czekał tylko na złożenie na nim podpisów obydwu stron - wyjaśnia piłkarz. - Kiedy wróciłem po świętach do Warszawy, okazało się, że w Polonii nastąpiła zmiana trenera. W miejsce Cezarego Moledy, który widział dla mnie miejsce nawet w wyjściowym składzie drużyny, zatrudniono Jana Żurka. Ten chciał mnie na nowo sprawdzać, sugerował zmianę warunków kontraktu, sprowadzał coraz to nowych graczy, choć widać było, że stawia na doświadczonych graczy "czarnych koszul". Na dodatek skręciłem nogę i nie mogłem uczestniczyć w zajęciach. W tej sytuacji, mimo, że byłem przez działaczy zatrzymywany, zdecydowałem się na powrót do Nowego Sącza. "Poloniści" utrzymują, że sprawa transferu do ich klubu jest wciąż aktualna. Ja już jednak na to nie liczę. Do końca tygodnia odpocznę, podkuruję nogę, później poćwiczę z Sandecją. Jeśli przyjdzie mi w niej występować wiosną, nie będę narzekać.
Tymczasem przed popularnym "Tupakiem" roztacza się wizja kolejnej podróży. Wraz ze swym menedżerem Jerzym Kopcem odlatuje w piątek, 20 stycznia, do Turcji. Celem podróży jest kurort Antalya, gdzie o tej porze roku na obozach formę szlifują kluby z całej niemal Europy. Podobno kilka z nich zainteresowanych jest pozyskaniem najlepszego strzelca jesiennej rundy rozgrywek czwartej grupy trzeciej ligi. Sądeccy kibice życzą z pewnością Mężykowi, by rozwijał swój talent w silnych drużynach, najbardziej zadowoleni byliby jednak, gdyby wiosną nastrzelał jeszcze trochę bramek dla Sandecji. (DW)
"Dziennik Polski" 2006-01-13
Autor: ab